Jeżeli ostatnią, wydaną po długiej przerwie, płytę Box nazwano bardzo dobrą, to pachnący jeszcze świeżością, tegoroczny album Michała Foxa Króla jest rewelacyjną i niezwykle profesjonalną produkcją na polskim rynku. Już od pierwszego utworu, ba, od pierwszych paru dźwięków wiemy, że mamy do czynienia z wydawnictwem zdecydowanie żywszym i bardziej urozmaiconym od poprzedniego LP artysty.

Nie zdziwi skład zaproszonych na płytę gości, widzimy tam w większości te same nazwiska co i na Box – Natalia Lubrano (Miloopa), Bunio z Dick4Dick, Tomek Organek z Sofy, Marsija (Loco Star). Nowością jest współpraca z Pauliną Przybysz (Sistars), której wokal otwiera najnowszą produkcję. Go Ahead to również pierwszy utwór promujący wydawnictwo zatytułowane po prostu Fox. Cieszy fakt, iż właśnie ten utwór został wybrany na rozpoczęcie, gdyż od początku nastraja nas pozytywnie, z każdym dźwiękiem wyostrza też apetyt na to, co będzie działo się dalej.

A dalej równie oryginalny Hi5live z Organkiem na wokalu. Realizacja ta kojarzy się z MUNK-owymi dokonaniami. Szybkie tempo, mocny bit, harmonijnie zgrane dźwięki. Idealna na parkiet, idealna do śpiewania, idealna na letnie swawole. Generalnie, Tomek Organek góruje na tegorocznym albumie Foxa. Czasami jego wokal przywołuje na myśl starą i dobrą 3 Smolika, czasami kojarzy się z melodyjnymi dokonaniami Sofy. Jednakże najczęściej brzmi zupełnie świeżo i bez wątpienia nadaje całej płycie polotu.

Hitem jest też tutaj wokal Natalii Lubrano, który na omawianym longplayu Foxa ewaluuje. Trzeba przyznać, że współpraca z Michałem Królem służy Natalii. Wokalistka pokazuje, iż równie dobrze realizuje się w tanecznych bitach, co w znanych sobie drumowo-jazzowych aranżacjach. A w Stop This Music brzmi na miarę takich głosów jak Beth Ditto czy Robyn. Sam utwór przywodzi na myśl dokonania Kraak and Smaak czy Simian Mobile Disco.

Jedynym słabym punktem jest dla mnie BMW w wykonaniu Bunio. Doceniam dokonania Michała Skroka i jego formacji D4D, jednakże zwrotki w tym utworze są dosyć hałaśliwe i zdecydowanie zaburzają symetrię całej płyty. A może to kwestia polskiego utworu na tej europejsko brzmiącej produkcji?

O ile przy albumie Box zarzucano Foxowi mało rozmachu i monotematyczność, o tyle przy drugim longplayu to właśnie mieszanka brzmień rzuca się w uszy już po pierwszym odsłuchu. Album jest wielobarwną kompilacją świeżych dźwięków w stylu new rave, dubstepu czy indie-rocka. Nie zabrakło też upiększeń à la noise music, które usłyszymy zwłaszcza w Regret – drugim kawałku na płycie, wykonywanym przez Paulinę Przybysz. Michał Król postawił również na mocno syntezatorowe brzmienia, przywołujące na myśl dokonania grupy Metronomy. Nawiązanie do tych ostatnich słychać zwłaszcza w kawałku YA-MA-HA, który jest swoistą syntezatorową wariacją.

Podsumowując, najnowsza produkcja Foxa to zdecydowanie świeże brzmienia z polotem, które w tym roku z pewnością ubarwią niejeden parkiet. Jest to też wyrazisty bit, dobrze trzymane tempo i doskonale dobrane wokale. Słucha się tego przyjemnie, bez przewijania do kolejnego kawałka.

Nie ma więcej wpisów