Jak pokazuje Toro y Moi – teledysk nie wymaga wielkiego nakładu finansowego, by móc wywołać szeroki uśmiech na naszych twarzach.

Nowy klip – do pochodzącego z Antyhing in Return kawałka Never Matter – nagrany został na pchlim targu, gdzie trochę niepasujące do towarzystwa, hipsterskie dziewczę usilnie stara się nakłonić przechodniów do zatańczenia przed kamerą. Efekt wygląda przekomicznie i zarazem jakże uroczo.

Bundick nie byłby sobą, gdyby do swojego ciepłego wokalu oraz synth-popowego, funkowego brzmienia nie dodał klimatu retro. Wyczyny tancerzy na targu nagrywane były oldschoolową kamerą z taśmą VHS w środku. Kadry z tych nagrań urozmaicają obraz teledysku.

Klip nagrany w rodzinnych stronach Chaza (Południowej Carolinie) i wyreżyserowany przez Steve’a Danielsa, to już trzecia wizualna odsłona najnowszego albumu artysty. Jak widać, Toro y Moi od początku roku nie próżnuje i pomiędzy obfitą w koncerty trasą ma jeszcze czas na kolejne produkcje.

Nie ma więcej wpisów