Ciężko napisać jakieś sensowne komentarze do nowego utworu When Saints Go Machine. Kwartet z Danii, który do tej pory cechował się obcowaniem z electro-popowym bitem bliskim chociażby The Knife, tym razem zaskoczył podwójnie. Po pierwsze z powodu zaproszenia do nagrania utworu gościa, którym okazał się być raper Killer Mike. Po drugie z powodu zupełnej zmiany kierunku, jaki prezentuje Love and Respect. Trudno byłoby w ogóle posądzać zespół o stworzenie takiej kolaboracji, gdzie ciężko jest nawet odnaleźć charakterystyczny, falsetowy zaśpiew Nikolaja Manuel Vonsilda.

A sam teledysk? Według reżyserów – Frederika Hviid i Sebastiana Birk – jest to opowieść o totalitarnych rządach w przyszłości, w której cenne znalezisko znajdujące się w samochodowym bagażniku może przywrócić wiarę w ludzkość i niedemokratyczne postaci władzy. Dodajmy do tego ostatni teledyskowy hit w postaci płonących materiałów, aby wszystko wyglądało dość mrocznie i spektakularnie.

Na rewolucje się nie zanosi, ale z osądami należy chyba jeszcze trochę poczekać. Bowiem najnowszy, trzeci album zespołu wydany dla wytwórni !K7 ukaże się już w drugiej połowie maja. Jego tytuł to Infinity Pool.

Nie ma więcej wpisów