W żyłach Lulu James płynie tanzańska krew, ale w nowym klipie do singla Closer porusza się ona jakby urodziła się na czerwonym dywanie. Pisaliśmy już o tym, w jaki sposób ta młoda mieszkanka Londynu wbiła się klinem w nową falę elektronicznego soulu zapoczątkowaną przez takie artystki jak Jessie Ware, ale różnicę między tymi paniami słychać już pierwszych zaśpiewanych nutach – Lulu dysponuje innym, naprawdę mocnym, głębokim i niewysilonym głosem.

Wideoklip do Closer utrzymuje charakterystyczną dla artystki czarno-białą tonację i, podobnie jak obrazek do Be Safe, eksponuje przyklejaną bezpośrednio na skórę biżuterię. Tym razem jednak głównym daniem są ekstrawaganckie kreacje i nietypowy montaż, które przywodzą na myśl największe sławy rhythm’n’bluesa z lat dziewięćdziesiątych. Gdyby tego było mało, to sam utwór jest zarówno fantastycznie wyprodukowany jak i zaśpiewany – prawdziwie stylowa kombinacja.

Nie ma więcej wpisów