Charles Bradley nie miał łatwego życia. W wieku nastu lat uciekł z domu, przez dwa lata mieszkał na ulicy i w wagonach nowojorskiego metra. Jego relacje z matką można opisać w najłagodniejszy sposób jako skomplikowane. Brata zamordowano kilka domów obok. Sam cudem uniknął śmierci, gdy w szpitalu podano mu penicylinę, na którą jest uczulony. Przez 20 lat tułał się po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, lecz nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej. Imał się różnych dorywczych robót, pracował jako kucharz i wreszcie jako naśladowca Jamesa Browna.

Ostatnie zajęcie przyczyniło się bezpośrednio do podpisania kontraktu płytowego ze specjalizującą się w funku, soulu i r&b wytwórnią Daptone Records. W ten sposób w wieku 63 lat Bradley wydał swój debiutancki album No Time For Dreaming, którym podbił serca słuchaczy na całym świecie. Szczerością i bezpośredniością zyskuje rzesze fanów po każdym koncercie. Tak jak miało to miejsce w przypadku jego spektakularnego, naładowanego emocjami koncertu na OFF Festivalu. Drugiego kwietnia do sklepów trafi drugie wydawnictwo Krzyczącego Orła Soulu, zatytułowane Victim of Love. Jak sama nazwa wskazuje będzie o miłości. I nadziei. Płytę promuje kawałek Strictly Reserved for You.

Nie ma więcej wpisów