Chris Brown za wszelką cenę stara się o to, żebyśmy o nim nie zapomnieli. Na pewno nie można odmówić mu talentu wokalnego i tanecznego. Jednak rozgłos dało mu zupełnie inne i nie ukrywajmy niechlubne wydarzenie – pobicie Rihanny! Na pewno od tamtego czasu muzyk wypuścił hitowe i naprawdę dobre single, walczył o relacje z muzykami związanymi również z Rihanną, żeby nie zepsuć swojej bardzo dobrej pozycji w show biznesie, ale mam wrażenie, że branża muzyczna podchodzi do niego z większym dystansem. Nie chcę w tym miejscu gloryfikować – delikatnie mówiąc niepoprawnych – czynów artysty, ale ja dam mu szansę.

Póki co muzyk pogodził się z Rihanną (to na plus), zdissował Drake’a w remiksie kawałka Young Jeezy’egoR.I.P. (tutaj będę neutralny) i brał udział w bitwie między swoją ekipą, a ekipą Drake’a (to na minus). Zawsze mogłoby być lepiej, ale zawsze też znacznie gorzej.

Najważniejsze, że muzyka mu wychodzi. Premiera jego szóstego solowego albumu – X, już w czerwcu bądź lipcu tego roku i z tej okazji muzyk zaprezentował swój najnowszy teledysk do kawałka – Fine China. Świetna realizacja klipu, bardzo dobry wokal i taniec, powodują, że mimo wszystko Brownowi profesjonalizmu w muzyce odmówić nie można.

Nie ma więcej wpisów