Niedawno Drake opublikował utwór 5AM in Toronto z jego nadchodzącego solowego albumu – Nothing Was the Same. Nie minęło wiele czasu, a do sieci trafił klip do tego numeru.

Obraz, w porównaniu do innych hip-hopowych klipów mainstreamowych artystów – do jakich niewątpliwie zalicza się Drake – jest bardzo surowy i brak w nim błyskotek oraz przepychu, do którego amerykański rap nas przyzwyczaił. Nie byłby to żaden zarzut, jednak biorąc pod uwagę tematykę kawałka – w którym to raper chwali się jak dobry jest, czym byłby rap bez niego, mówi co myśli o hejterach – klip mógłby być nieco bardziej kontrowersyjny. Do tego rodzaju autoprezentacji odpowiadałby mi raczej obraz z większym budżetem, ale widocznie Drake tak sobie wszystko zaplanował. Być może jest tak, że surowość klipu jest celowym zabiegiem, ponieważ Drake chciał w nim tylko swoim talentem i umiejętnościami udowodnić ile jest warty i pokazuje, że drogie video wcale nie jest mu do tego potrzebne. I chyba ma rację, bo według mnie, kawałek zawiera jedne z lepszych linijek w karierze rapera od bardzo dawna. No i ostatecznie, surowy obraz wybaczam.

Realizacją teledysku zajęli się Ram Accoumeh oraz Andrew Hamilton.

Nie ma więcej wpisów