David Bowie zawsze miał skłonność do szokowania – wystarczy spojrzeć na przykład Ziggyego Stardusta, by wiedzieć, o co chodzi. Tym razem ten człowiek-legenda, w klipie do The Next Day, godzi w wartości, które są jednymi z najbardziej utrwalonych w naszej kulturze. Wartości chrześcijańskie – wzbudzają zawsze wiele kontrowersji i zawsze były przyczynami różnych afer w muzycznym światku.

Pamiętacie koncert Madonny z 2006 roku, na którym artystka śpiewała Live to Tell w koronie cierniowej, przytwierdzona do krzyża? Do tej pory niektórzy patrioci w Polsce nadal nie potrafią jej tego wybaczyć i przed występem wokalistki w Warszawie organizowali pikiety, jakby Madonna była co najmniej opętana przez szatana.

David Bowie może nie zostaje ukrzyżowany, ale w The Next Day widzimy agresywnego księdza w knajpie, którą trudno nazwać przyzwoitą. Świat zepsuty, w którym – pomimo obecności zacnych reprezentantów sfery sacrum – nie ma już żadnych wartości. W klipie gra Marion Cotillard obdarzona stygmatami. Natomiast zbawić to upodlone mikrospołeczeństwo może tylko David Bowie.

Nie ma więcej wpisów