Od momentu wydania ostatniej płyty, minęły dwa lata i w zespole Myslovitz zaszła dosyć istotna zmiana. Grupę opuścił wokalista Artur Rojek i zastąpił go Michał Kowalonek (Snowman). Efektem współpracy nowego składu miała być EP-ka składająca się z kilku piosenek, m.in. Trzy sny o tym samym (singiel zaprezentowany 3 grudnia 2012 roku). Jednak im dłużej Panowie przebywali w swoim towarzystwie, tym więcej pojawiało się rozmaitych inspiracji, aż w końcu udało się zarejestrować 10 kompozycji będących wypadkową zainteresowań każdego z członków zespołu oraz producenta Marcina Borsa.

I w ten oto sposób klamka zapadła – stworzono album zatytułowany 1.577, opublikowano okładkę (autorką projektu jest Ania Figatowska) i ogłoszono oficjalną datę premiery – krążek pojawi się na półkach sklepowych 21 maja, a 14 maja będzie dostępny do odsłuchu w serwisie Deezer. Będzie to dziesiąta studyjna płyta w dorobku Myslovitz.

Członkowie zespołu ujawnili, że nowe wydawnictwo zawiera kilka wątków, które splatają się ze sobą, tworząc opowieść o człowieku poszukującym: właściwego miejsca, właściwych słów i właściwych emocji – właściwych w danej chwili – mogą być dobre, przyjazne, ale niekoniecznie (mogą być też złe).

Każdy utwór to pewnego rodzaju opowieść podszyta wspomnieniami, naszpikowana emocjami, mająca swoją historię. Sympatycy zespołu mogli poznać szczegóły, obserwując oficjalny fan page Myslovitz w serwisie Facebook, na którym trwało odliczanie.

Dodatkowo, od soboty (27 kwietnia) na antenie radiowej Trójki, redaktorzy Piotr Stelmach i Mariusz Owczarek w swoich audycjach (Myśliwiecka 3/5/7 i Mało obiektywnie) zapoznawali słuchaczy z nowym materiałem, tzw. muzycznymi pocztówkami z Mysłowic zawierającymi premierowe piosenki oraz anegdoty i wypowiedzi muzyków. Podczas akcji przygotowawczej pojawiły się m.in. następujące kawałki: Telefon (wszystkie trzaski czarnej płyty), Koniec lata i Prędzej później dalej.

Płyta była nagrywana w kilku niezwykłych miejscach – nowoczesnym trójmiejskim studio Custom34, urokliwym barokowym Pałacu w Staniszowie i w kultowym wrocławskim studio Fonoplastykon.

Czy nowy album zaskoczy rozwiązaniami aranżacyjnymi i tym samym zmieni rozpoznawalne, charakterystyczne dla Myslovitz brzmienie?

– Na pewno nie zmienimy diametralnie stylu na inny, totalnie odmienny. Jeśli mielibyśmy o tym myśleć, to na zasadzie zaskoczenia, drobnych zmian – tak na antenie radiowej Trójki, w audycji Myśliwiecka 3/5/7 mówił Jacek Kuderski (basista zespołu), dodając: – Snowi jest urozmaiceniem dużym, to świeża krew. Jak mówi, nie słuchał dużo brytyjskiej muzyki gitarowej, z której Myslovitz się wywodzi, więc jest szansa, że poszalejemy.

O tym, czy 1.577 spełni oczekiwania, będzie można przekonać się niebawem.

Nie ma więcej wpisów