Mam ciarki, naprawdę mam ciarki. Po pierwsze, dlatego że uwielbiam This Head I Hold, po drugie, bo wszelkiej maści projekty społeczne podobają mi się bardzo.

Żyją gdzieś na wschodzie od Moskwy, w mieście – Kostrama – liczącym przeszło 200 tys. mieszkańców. Razem tworzą Karusel Dance Group. W tańcu próbują łączyć tradycję z nowoczesnością. Ale zapewne nie to Was interesuje. Najbardziej fascynujący jest fakt, że do swojego pierwszego klipu wybrali muzykę amerykańskiej ekipy Electric Guest i dzięki temu usłyszy o nich cały świat.

Jak tylko wieści o tańczącej grupie młodych Rosjan doszły do formacji z Los Angeles, ci nie pozostali dłużni. Wykorzystali tę historię, tworząc alternatywną wersję teledysku do swojego największego przeboju. Film ma charakter dokumentu, w którym tancerze wypowiadają się o swojej pasji oraz o swoich marzeniach. Wiemy, że dziewczętom do szczęścia nie trzeba przepychu dużego miasta, podczas gdy chłopcy pragną zdobyć rozgłos. Chyba mają na to sporą szansę.

Ale nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie. Ostatnio w podobny sposób do produkcji teledysku podeszli Django Django (pamiętacie ich ścianę śmierci?). Czyżby Electric Guest pozazdrościli kolegom z Wielkiej Brytanii? A może moda na klip-dokument zagościła na dobre?

Nie ma więcej wpisów