Read the English version of the interview >>>

Dnte to producent, który w swojej twórczości łączy elektroniczne, syntetyczne brzmienia, uwodzące melodie, hip-hopowe beaty, elementy muzyki soul, funk czy też wonky. Już niebawem, bo 24 maja, pod szyldem Mad-Hop Records ukaże się jego EP-ka, która będzie nosić tytuł Moments. Oprócz wersji cyfrowej, dostępna będzie również limitowana wersja fizyczna na winylu. Zbliżająca się premiera wspomnianego materiału to dobra okazja, aby zadać Dnte kilka pytań.

musicis.pl: DNTE, DNte, Dnte, dnte – widziałam kilka wersji. Jak poprawnie zapisywać Twoją nazwę? Co właściwie oznacza?
Dnte:
Ja także widziałem w internecie różne wersje, jednak poprawna to Dnte. Ta nazwa wzięła się od słów Dante Alighieri i Andet. Wykorzystałem litery d a n t e (jeśli uporządkujesz je w odpowiedni sposób, otrzymasz a n d e t), usunąłem a i tak powstało Dnte. Co dokładnie oznacza? To alter ego, pod którym prezentuję część siebie.

musicis.pl: Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Dnte: Moja przygoda zaczęła się od hip-hopu opartego na samplach. Zanim jednak zacząłem tworzyć muzykę, pisałem teksty jako MC. Zrobiłem także wiele instrumentali dla hip-hopowych zespołów, zanim zacząłem produkować własne utwory. Skupiłem się na pianinie i prawdziwych instrumentach. Nauczyłem się gry właśnie na pianinie, a także teorii muzyki. Moja debiutancka EP-ka pt. Wake Me Up była bardzo niekonwencjonalna, jeśli porównać ją do hip-hopu jaki znamy. Przekroczyła wiele granic. Zawiera elementy wonky, soulu, funku, electro i hip-hopu, które wyważyłem na swój sposób.

musicis.pl: Łączysz w swojej twórczości elektronikę, hip-hop, soul, funk, wonky i inne style – skąd czerpiesz inspiracje?
Dnte: Moje korzenie wychodzą od muzyki klasycznej i jazzu, ale wiele rzeczy mnie inspiruje, jak np. piękne obrazy, momenty z życia (fale rzek, lot ptaków), miłość. Kiedyś bardzo lubiłem punk. Był taki zespół o nazwie Junkies, którego muzykę lubiłem, kiedy byłem bardzo młody. Wpływy soulu i funku zawdzięczam mamie. Obecnie słucham głównie muzyki klasycznej, ponieważ oczyszcza mój umysł, tak jak medytacje, które często odbywam. Jeśli masz wystarczająco otwarty umysł, zdajesz sobie sprawę z tego, że inspiracja pochodzi zewsząd.

musicis.pl: Kogo/czego słuchasz?
Dnte: Słucham głównie muzyki klasycznej, ale bardzo lubię Clarka, Dimlite, Robot Koch, fLako – to tylko nazw moich ulubionych artystów.

musicis.pl: Jak tworzysz muzykę? Wyłącznie przy użyciu komputera?
Dnte: Pracuję w programie Ableton Live z masą pluginów VST, na klawiszach MIDI. Jeśli mam okazję, używam sprzętu analogowego, np. Mooga czy Juno. Proces tworzenia muzyki zaczynam czasami od perkusji albo melodii, to zależy od utworu. Nie mam dokładnego sposobu. Myślę, że nagrywanie żywych instrumentów czy hałasów zawsze jest czymś fajnym.

musicis.pl: Co sprawia, że Twoje utwory są tak nastrojowe?
Dnte: O to należałoby zapytać moich słuchaczy, zamiast mnie (śmiech).

musicis.pl: 24 maja, nakładem Mad-Hop Records, ukaże się Twoja EP-ka pt. Moments – czego można się po niej spodziewać?
Dnte: Moments EP to kilka utworów, z których każdy osadzony jest w unikalnym świecie. To pięć momentów. I to, czy odbiorcy je uchwycą, czy nie, zależy wyłącznie od nich. Dlatego nadałem temu materiałowi tytuł Moments. Nie miałem żadnej koncepcji, kiedy tworzyłem tę EP-kę.

musicis.pl: Co jest dla Ciebie ważniejsze: opinia słuchaczy czy Twoje zadowolenie? Jesteś zadowolony z tego, co tworzysz?
Dnte: Gdybym powiedział, że nie zależy mi na opinii słuchaczy, skłamałbym. Jestem zadowolony ze swojego nowego materiału.

musicis.pl: Czy masz w planach współpracę z innymi twórcami? Jeśli tak – z kim?
Dnte: Tak, mam wiele takich planów w związku z longplayem, jednak nie zdradzę ich jeszcze.

musicis.pl: Co robisz, jeśli nie tworzysz muzyki?
Dnte: Spotykam się ze znajomymi, medytuję…

Nie ma więcej wpisów