Amerykanie mieli niedawno okazję zobaczyć coś, na co nam przyszło czekać przez lata i co za około miesiąc w końcu się ziści. Mowa tu o występie zespołu Blur, który w zeszłym miesiącu pojawił się na odbywającym się w Kalifornii festiwalu Coachella. Podczas swojej wizyty w USA, lider zespołu Damon Albarn udzielił bardzo obiecującego wywiadu. Wywiad w końcu rozwiewa wątpliwości dotyczące działalności Blur, a także daje bardzo pomyślne rokowania na przyszłość, ale wszystko po kolei.

Podczas rozmowy z magazynem Rolling Stone, Albarn ujawnił plany wydania jego długo oczekiwanego, debiutanckiego solowego albumu. Zdradził również, że przy pracy nad nim pomaga mu Richard Russell. Richard odpowiada za stronę rytmiczną, a ja robię wszystko inne. To coś w rodzaju folkowej duszy – powiedział.

Co ciekawe, plany wokalisty zakładają również trasę koncertową. Planowana jest seria solowych występów, podczas których będzie on wykonywał przekrój utworów z całej swojej dotychczasowej kariery – w tym także kawałki Blur i Gorillaz.

Mówiąc o Blur, jego lider potwierdził, że istnieje wyraźna możliwość pojawienia się w niedługim czasie nowego albumu grupy. Planujemy nagrać coś pomiędzy naszymi letnimi, festiwalowymi występami. Będziemy mieli kilka okazji, kiedy zapewne utkniemy pośrodku niczego, więc będzie to doskonała okazja, żeby stworzyć coś nowego. Jeśli będzie to możliwe, to byłoby miło – komentuje Albarn.

Miejmy nadzieję, że na obietnicach się nie skończy i już niedługo będziemy mogli usłyszeć nowe kompozycje, które na nowo rozkochają nas w tej legendzie britpopu. Tymczasem pozostaje nam odliczać już nie miesiące, ale dni do występu Brytyjczyków na Open’erze.

Nie ma więcej wpisów