Od jej debiutu minęły nieco ponad dwa lata. Najwyższa więc pora na nowy materiał. Pracująca od paru miesięcy w studio Jessie J jest na finiszu nagrywania drugiego albumu. Jego zapowiedzią jest świeżutki singiel Wild, do którego teledysk bardzo pobudza wyobraźnię.

Na początku Wild nie zachwyca, ale to chyba przez to, że w utworze nie usłyszymy jednego, a aż dwóch raperów. Brytyjkę wspierają tu Big Sean oraz Dizzee Rascal. Podział na role wychodzi przez to pół na pół, a chciałoby się jednak usłyszeć więcej Jessie.

Wild brzmi bardzo przeciętnie. To utwór, który mogłaby zaśpiewać każda początkująca artystka. Utwór sprawia wrażenie prostej kopii popularnego ostatnio Calvina Harrisa czy will.i.ama, a Jessie J słynie z tego, że nikogo nie kopiuje. O co więc tutaj chodzi? Chyba o to, żeby Wild słuchać bez przerwy, bo z każdym kolejnym odsłuchaniem wokal Jessie broni się bardziej, a refren przemawia do słuchacza coraz mocniej. Swoją rolę w tym procesie odgrywa też teledysk, w którym Brytyjka tańczy bardzo wymyślnie. Całość utrzymana jest w czarno-białym klimacie.

I muszę to napisać: Jessie J to chyba jedyna kobieta, która bez włosów wygląda ponętnie. Jeśli więc komuś Wild nie przypadnie do gustu, polecam obejrzenie tego, jak artystka porusza się w teledysku do tego utworu. Efekt polubienia gwarantowany!

Nie ma więcej wpisów