We wrześniu ubiegłego roku wokalista zespołu Bon Iver ogłosił, że kiedy skończy się trasa koncertowa promująca Bon Iver, Bon Iver, zespół robi sobie przerwę. Podobno wszystko stało się zbyt duże i popularne, zatem grupa potrzebowała od tego odpocząć.

Jednak Justin Vernon (wokalista Bon Iver), zamiast zrobić sobie przerwę naprawdę, postanowił wykorzystać chwilę na wypuszczenie kolejnego albumu z kolegami z Volcano Choir. Formację tworzy piątka kolegów Vernona z Wisconsin. Na koncie mają jak na razie jeden album pt. Unmap, który swoją premierę miał w 2009 roku. Natomiast trzeciego września światło dzienne ujrzy drugi w dorobku zespołu album – Repave. Znajdzie się na nim osiem premierowych piosenek nagranych pomiędzy listopadem 2009 a marcem 2013 roku. Co więcej, wydawnictwo będzie promowane w Stanach pierwszą w historii zespołu trasą koncertową.

Czego można się spodziewać po Volcano Choir? Na myśl ciśnie się stwierdzenie: tego samego brzmienia, co po Bon Iver. Jednak to nie do końca prawda. Nie można też powiedzieć, że Volcano Choir to swego rodzaju powiew świeżości. Grupa rzeczywiście czerpie z Bon Iver, bo w końcu ich wizytówką też jest finezyjny głos Justina Vernona, jednak w ich muzyce wyczuwa się nutę eksperymentu. Eksperymentu, którego Vernon wydaje się potrzebować, aby znaleźć brzmienie idealne. Czy dla Bon Iver, czy Volcano Choir – to wie już tylko sam artysta.

Jakich dźwięków trzeba oczekiwać od Repave? Mniej więcej takich:

Nie ma więcej wpisów