Kilka dni temu ostatecznie zamknął się line-up Open’era, ale jeśli ktoś bardzo lubi emocje związane z ogłaszaniem festiwalowych koncertów, to zapraszam do przeczytania o ostatnich ogłoszonych wykonawcach OFF Festivalu.

The Soft Moon to projekt pewnego samotnika z Oakland, który nazywa się Luis Vasquez. Na swoim fan page’u określa swoją muzykę jako post-apocalyptic i faktycznie jest w tym sporo prawdy. Niepokojące, okryte mrokiem brzmienia mają wiele wspólnego z Joy Division, z tym że doprawione są grubą warstwą syntezatorów.

1926 jako zespół są debiutantami, jednak każdy z jego członków ma już bogatą muzyczną przeszłość. Połączył ich koncert Swans na ubiegłorocznym OFFie, pod wpływem którego założyli kapelę. Kultywują takie gatunki jak trans, noise czy psychodelia i grają głośno, naprawdę głośno.

Trupa Trupa mają na koncie dwa entuzjastycznie przyjęte albumy, oni także lubią dosyć ostre gitary, ale w znacznie łagodniejszym wydaniu niż 1926.

Nazwisko Peter J. Birch brzmi bardzo dostojnie i trudno uwierzyć, że Peter to Piotr, pochodzi z niewielkiej miejscowości na Śląsku i ma dopiero 22 lata. Jego folkowe piosenki są zachwycająco łagodne i z pewnością potrafią ukoić każdy ból.

Kto boi się głośnych przesterów, niech lepiej odpuści sobie koncert Ampacity, bo oni są prawdziwą petardą, źródłem nieokiełznanej rockowej energii, które miało być jednorazowym projektem, a zamieniło się w regularny zespół.

Semantik Punk to jeszcze większy hałas, gitarowy chaos wyprodukowany w Los Angeles przez samego Rossa Robinsona, który współpracował m.in. ze Slipknot, Sepulturą i Korn, ciężko o lepszą rekomendację.

Listę zamykają Teenagers, którzy pochodzą z Warszawy i których gitarowe piosenki oscylują wokół post-punku i garażowego brzmienia.

To już, niestety, koniec przyjemnych ogłoszeń, ale patrząc na tegoroczny line-up, chyba trudno o uczucie niedosytu.

Nie ma więcej wpisów