Black Sabbath ostro promują swój najnowszy album. Aż trudno uwierzyć, że panowie po sześćdziesiątce nie dostają zadyszki od tego tempa. Krążek zatytułowany 13 zawitał na sklepowe półki, ukazały się też dwa teledyski. A to wszystko w ciągu trzech dni. Wszystko zapewne zostało skrzętnie zaplanowane, fani jednak nie kryją radości z aktywności grupy z Ozzym na wokalu i Rickiem Rubinem za konsolą. Gdyby do składu powrócił też perkusista Bill Ward, byłoby idealnie.

Teledysków typu God is Dead? było już wiele. Apokaliptyczne wizje, głodne dzieci i potrzeba rewolucji. Jedak co ciekawe i znamienne dla video, nakręcił je niezależny amerykański filmowiec – Peter Joseph. Jest on założycielem międzynarodowego ruchu Zeitgeist, dążącego do zmian społecznych. Piosenka wpisuje się w te idee, ciekawe jednak, jak wiele reżyser narzucił od siebie. Całość bardzo podobna do ostatnich klipów Serja Tankiana, jednak bardzo trąci wczesnymi latami dziewięćdziesiątymi. Przez dziewięć minut można się trochę znudzić, na szczęście nie samym kawałkiem.

Z kolei End of the Beginning to pozostałości po związkach Black Sabbath z telewizją. W maju fragmenty utworu można było usłyszeć w finale 13 sezonu CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas. Całość właśnie doczekała się premiery, od razu opatrzona quasi-teledyskiem. Wideoklip powstał na planie rzeczonego serialu. Koncertowa forma emanuje energią, niejednemu zamarzy się odgryzać głowy nietoperzom. A światowa trasa koncertowa rozkręci się już w lipcu. Na razie brak Polski w tym wielkim wydarzeniu.

Nie ma więcej wpisów