Line-up tegorocznego Open’era absolutnie powala nasyceniem wielkich nazwisk. Już pierwsze ogłoszenia były potężne, ale także na koniec organizatorzy zostawili nam bardzo miłą niespodziankę. W sobotę 6 lipca o godz. 20 na głównej scenie wystąpi Miguel. Fanom czarnych brzmień nie trzeba go przedstawiać, obok Franka Ocean czy The Weeknd jest on jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd nowego r’n’b, nieprzeciętnie utalentowanym wokalistą oraz niezłym tekściarzem.

Pochodzący z Los Angeles Miguel określa swój eklektyczny styl jako coś pomiędzy Pharrellem Williamsem, Lennym Kravitzem a Princem. Podobieństwo do tego ostatniego, które dostrzega wiele osób, jest oczywiście najbardziej schlebiające. Jego perfekcyjnie trzymany w ryzach falset i czysta, nienaganna produkcja przyniosły mu ogromną sławę i uznanie w postaci statuetki Grammy za singiel Adorn uznany za najlepszą piosenkę r’n’b.

Dziś o godzinie 19 zostanie ogłoszona godzinowa rozpiska koncertów, więc będzie już można szczegółowo zaplanować te cztery wypełnione po brzegi muzyką dni.

Nie ma więcej wpisów