Mimo że do tej pory nie wiadomo niczego (oprócz samego tytułu) o nowym albumie Drake’a, ten nie postanawia zdradzać więcej niż sam by chciał. Nie ma oficjalnej daty, nie ma tracklisty, nie ma informacji o samej zawartości muzycznej. A jednak, dzięki kilku ostatnim singlom rapera, można próbować odgadnąć jak Nothing Was the Same będzie się przedstawiało.

W On My Way brak odniesień do gatunkowych korzeni i spojrzeń retrospektywnych, nie ma tu nawet rapowania. Zamiast tego, Drake, w towarzystwie Jamesa Fauntleroy, stworzył powolny bit skrojony na miarę klasycznego, seksownego R&B. I po takiej odsłonie twórczości Kanadyjczyka trzeba stwierdzić, że oczekiwania co do jego kolejnego albumu wzrastają.

Dwa poprzednie krążki bardzo dobrze prezentowały odzwierciedlenie relacji gatunku z popowymi standardami. Być może rzeczywiście tym razem nic nie będzie takie samo. Pozostaje mieć nadzieję, że będzie jeszcze lepsze.

Nie ma więcej wpisów