Na fan page’u Coldair pojawiła się jakiś czas temu niewątpliwie prawdziwa i bardzo życiowa parafraza aforyzmu o miłości: Music is like a fart – if you have to force it, it’s probably crap.

Swoją drogą, bardzo żałuję, że nie został wymieniony autor oryginalnej sentencji, gdyż należy mu się copywriterski Nobel. Rzeczywiście, złota maksyma doskonale sprawdza się także w muzyce. Ile zespołów, wykonawców popełniło muzyczne seppuku, starając się sprostać wymaganiom wytwórni płytowych, fanów, a wreszcie bankierów?

Na szczęście Tobiasz Biliński nie jest jednym z nich. W myśl zasady, że szybciej nie znaczy lepiej, nie śpieszy się przesadnie z wydaniem trzeciego albumu Whose Blood, którego premiera planowana była początkowo na marzec. Ostatecznie krążek ujrzy światło dzienne we wrześniu. Tymczasem możemy cieszyć ucho drugim singlem pt. In the Nether:

Nie ma więcej wpisów