Macie ochotę zamknąć się w pokoju i oddać słodkiemu lenistwu? W roli ścieżki dźwiękowej do wakacyjnej sielanki idealnie sprawdzi się najnowszy singiel Disclosure. Zarówna piosenka jak i teledysk do niej dają powód, by godzinami wpatrywać się w ekran komputera.

Treść klipu jest równie minimalistyczna jak muzyka Anglików. Całość koncentruje się wokół braci Lawrence. Jeden plan i dwóch bohaterów, którzy po prostu robią co do nich należy. Otoczeni sprzętem, wydają się być całkowicie pochłonięci muzyką. Całości dopełnia gra świateł i obrazów, które nakładają się na siebie w subtelnym kalejdoskopie. Realizacja imponuje pod względem technicznym. Do hipnotycznego teledysku dochodzi  gładki i przyjemny dla ucha głos Guya. Po serii utworów z gościnnymi wokalistami udowodnili, że są całkiem samowystarczalną, dwuosobową machiną.

No dobrze, może i są owiani sztucznie podgrzewaną przez wszystkich atmosferą, ich podobizna znalazła się nawet na Big Benie. Może jednak w podobnym transie będzie można ich zobaczyć na Open’erze?

Nie ma więcej wpisów