Ekscentryczność sióstr Bianci i Sierry Casady ujawnia się na każdej płaszczyźnie ich twórczości – muzyka, koncerty, zachowanie podczas wywiadów, sesje fotograficzne, okładki płyt. I czy urzekają wyłącznie albumami, występami, czy całokształtem – dzięki swojej sztuce, bo tak właśnie należy nazwać ich działalność, zebrały całkiem pokaźne grono fanów. Może o tym świadczyć np. wypełniony we wtorek po brzegi wrocławski klub Alibi.

CocoRosie pojawiły się na scenie w towarzystwie trzech panów – klawiszowca, beatboxera i basisty. Cała piątka miała wymalowane twarze farbami fluorescencyjnymi. Sierra ubrana była w coś na wzór stroju kąpielowego, a jej kreację uzupełniały lampki choinkowe, które okrywała tkanina przypominająca mi zasłonę lub też moskitierę. Jej siostra nie pochwaliła się tak wymyślnym strojem.

Bianca, generalnie, nie wyróżniała się podczas koncertu. Sprawiała wrażenie zmęczonej i/lub znudzonej. Jakby od niechcenia otwierała usta, aby wyśpiewać swoje partie. Zaryzykuję także stwierdzenie, że… śpiewała z playbacku. Kiedy nie miała co robić przy mikrofonie, schodziła ze sceny lub opierała się o pobliską ścianę. Sierra natomiast była bardzo aktywna i zaangażowana w występ – grała na harfie, śpiewała, tańczyła. Uśmiechała się do publiczności i od czasu do czasu rzucała do mikrofonu urocze dziękuję.

Siostry zagrały całkiem długi, bo blisko dwugodzinny koncert, wykonując utwory ze swojego najnowszego krążka pt. Tales Of A GrassWidow, jak również kawałki z poprzednich albumów. Ich aranżacje wypadały momentami znacznie ciekawiej niż wersje studyjne – było w nich więcej energii, a mniej mroku. Występ urozmaicił w pewnym momencie popis beatboxerskich umiejętności jednego z koncertowych kompanów CocoRosie.

Jak dziwne nie byłyby te dwie artystki i jak bardzo nie przytłaczałaby ich osobliwość, występy Bianci i Sierry na żywo są bardzo atrakcyjne i nie mogą się nie podobać. Żałować można jedynie tego, że warunki panujące w Alibi (nagłośnienie pozostawiające wiele do życzenia, ciasnota i duchota) zmniejszyły satysfakcję uczestniczenia we wtorkowym koncercie.

Nie ma więcej wpisów