Read the english version of the interview >>>

Tom Odell właśnie wydał swój debiutancki album, jednak rynek muzyczny otworzył się dla niego dużo wcześniej. Zdobycie prestiżowego tytułu Critics’ Choice Awards postawiło mu poprzeczkę naprawdę wysoko. A on temu zadaniu sprostał z zaskakującą łatwością. Gdyby każdy potrafił stawiać pierwsze kroki na rynku muzycznym tak jak Tom, przemysł wyglądałby zupełnie inaczej. Premiera Long Way Down okazała się idealną okazją, aby zadać artyście kilka pytań.

musicis.pl: To bardzo ważny tydzień dla Ciebie. Po przełożeniu premiery Long Way Down, album trafił w końcu na sklepowe półki. Jakie to uczucie?

Tom Odell: To świetne uczucie! Świadomość, że ten album jest w końcu wydany napawa mnie szczęściem. W końcu czuję, że to, co stworzyłem, jest prawdziwe.

musicis.pl: Jak wyglądał proces nagrywania tego albumu? Dużo czasu zajęło Ci napisanie wszystkich utworów?

Tom Odell: Zacząłem pisać piosenki, kiedy przeprowadziłem się do Londynu. To właśnie wtedy zacząłem pracować z moją wytwórnią. Chodziłem tam codziennie i, w sumie, to właśnie tam powstał ten album. Pracę nad Long Way Down skończyłem latem ubiegłego roku.

musicis.pl: Long Way Down to tytułowa piosenka z Twojego albumu. Co dla Ciebie oznacza ten tytuł?

Tom Odell: Long Way Down napisałem zaraz po przeprowadzeniu się do Londynu. Wydaje mi się, że mówi o byciu w miejscu gdzieś tam wysoko i spoglądaniu na wszystko z dystansem, jakby to, co się dzieje, było bardzo mało ważne. Nazwałem tak samo album, bo klimat, który można usłyszeć w tym utworze, bardzo pasuje do całości.

musicis.pl: Spodziewałeś się, że Another Love stanie się tak popularne, nie tylko w Europie, ale też na świecie?

Tom Odell: Nie, w ogóle. To naprawdę dziwna sprawa. Kiedy napisałem tę piosenkę, wcale w nią nie wierzyłem. Tak naprawdę rzuciłem ją w kąt mojego pokoju i dopiero po pewnym czasie zagrałem ją swojej znajomej. Powiedziała: Tom, to świetna piosenka, powinieneś ją nagrać! Poszedłem więc do studia i ją nagrałem, ale nie pomyślałem nawet, że mogłaby zostać singlem.

musicis.pl: Wygranie statuetki BRIT Awards całkowicie zmieniło Twoją karierę. Uważasz, że bez tej nagrody byłoby Ci trudniej dotrzeć do odbiorców?

Tom Odell: Szczerze mówiąc, nie wiem. Ta wygrana po prostu podziałała na moją korzyść. To tego rodzaju konkurs, którego wygrana daje naprawdę wiele. Chociaż, z drugiej strony, bardzo wyolbrzymiło to moją karierę, bo premiera Long Way Down była bardzo wyczekiwana, a ja nie do końca chciałem takiej presji.

musicis.pl: Co uważasz o piosenkarzach będących aktualnie bardzo popularnymi? Myślisz, że ludzie coraz częściej zapominają o sile tekstu?

Tom Odell: Wydaje mi się, że popularność zmienia sposób, w jaki patrzysz na to, co robisz. Wiesz, ludzie nagle chcą słyszeć więcej twojej muzyki, czujesz presję, tworzysz nagle coś, czego nie chciałeś. Chociaż wydaje mi się, że cała idea tekstu i muzyki zawsze będzie dookoła ciebie i tego, co robisz, bo posiada ogromną siłę. Siłę, która zawsze się obroni.

musicis.pl: Lubisz kręcić teledyski? Another Love posiada już dwa.

Tom Odell: Tak, chociaż jeden to krótki film. Naprawdę kocham kręcenie klipów! Bardzo mi się to podoba, to ekscytujące. Zawsze uwielbiałem sposób, w jaki możesz połączyć muzykę i obraz, możesz stworzyć coś bardzo poruszającego. Kiedy usłyszałem wizję Jamiego Thrace’a na film do Another Love, pokochałem ją. W teledysku możesz zagrać postać, którą tworzyłeś, pisząc ten utwór, to magia!

musicis.pl: Kiedy potrzebujesz inspiracji, gdzie po nią sięgasz?

Tom Odell: To interesujące, bo tak naprawdę sam nie wiem. Kiedy pisałem Long Way Down, byłem ogromnie zainspirowany. Napisałem na ten album ponad 100 utworów! Mam tendencję do pisania muzyki cały czas. Ale nigdy nie potrafię ocenić, czy to, co robię, okaże się dobre. Nigdy nie miałem dużego problemu z inspiracją. Problemem jest pisanie muzyki, którą zrozumieją też odbiorcy, a nie tylko ja.

musicis.pl: Zawsze wiedziałeś, że zostaniesz muzykiem?

Tom Odell: Szczerze? Tak (śmiech). Miałem to dziecięce marzenie i to właśnie ono pomogło mi uwierzyć, że to możliwe. Chociaż musiałem też na to ciężko zapracować.

musicis.pl: Jaki jest Twój ulubiony album ostatnich miesięcy?

Tom Odell: To tak naprawdę nie mój gust muzyczny, ale bardzo podoba mi się album Disclosure. To brytyjskie elektroniczne duo. Spotkałem ich kilka miesięcy wcześniej i fajnie jest zobaczyć, jak inni tworzą coś pięknego będąc tak młodymi. Ich album jest naprawdę dobry.

musicis.pl: Czy jest ktoś szczególny, z kim chciałbyś nagrać wspólny utwór?

Tom Odell: Nie wydaje mi się, żeby był ktokolwiek. Wolę skupić się na graniu swojej muzyki ze swoim zespołem. W tym momencie chcę, żeby ludzie usłyszeli ten album na żywo, a nie mnie w duecie z kimś innym. Na tym chcę się teraz skupić.

musicis.pl: Myślisz już o kolejnym albumie?

Tom Odell: Tak, zdecydowanie! Jestem cały czas zainspirowany (śmiech).

musicis.pl: W listopadzie odwiedzisz Warszawę. Będzie to Twoja pierwsza wizyta w naszym kraju?

Tom Odell: Tak, nigdy nie byłem w Warszawie. Jestem bardzo ciekawy, jak wygląda Polska.

musicis.pl: Gdybyś mógł wybrać pomiędzy powrotem do normalnego życia, bez popularności, a pozostaniem Tomem Odellem, o którym rynek muzyczny nie może przestać mówić – co byś wybrał?

Tom Odell: Oczywiście, że zostałbym tutaj! Teraz jestem szczęśliwy.

Nie ma więcej wpisów