Doczekaliśmy się pierwszego teledysku, który uzupełnia historie przedstawione na najnowszym krążku Westa pt. Yeezus. Ten wzbudza oczywiście skrajne emocje i opinie, poczynając od tych, które wychwalają eklektyzm Kanyego oraz tych, które uważają album rapera za klęskę. Można więc przypuszczać, że teledysk do Black Skinhead podzieli widownię w równym stopniu.

Klip utrzymany jest w klimacie, jaki prezentował się podczas pierwszego publicznego wykonania tego utworu, w programie Saturday Night Live. Jednak tu Kanye występuje w głównej mierze jako komputerowa postać spowita czernią tła, które od czasu do czasu prześwituje, ukazując postacie wilków czy innych stworzeń.

Można jednak pokusić się o stwierdzenie, że nie ma tu tak naprawdę niczego ciekawego. W porównaniu do przedstawionej w klipie, animacja już dawno poszła naprzód, a sam West,  przedstawiający się w różnych konfiguracjach i postaciach, to tylko dynamiczna postać, która ma wypełniać pustkę. Jako główny bohater staje się więc nieco kiczowaty. Ale pomijając warstwę wizualną, zawsze pozostaje muzyka.

Nie ma więcej wpisów