Scena H&M Loves Music gościła już wielu artystów reprezentujących bardzo różnorodne gatunki muzyczne, ale czegoś takiego jeszcze nie słyszeliśmy. Kwartet Fair Weather Friends (ang.: przyjaciele dobrej pogody) już samą nazwą idealnie pasuje do sopockiej sceny. Dźwięki, które reprezentują to nowoczesne połączenie niezależnego rocka oraz tanecznej elektroniki, lekko inspirowanej brzmieniami z lat 70. i 80. ubiegłego wieku.

Panowie wkradli się na scenę tak niepostrzeżenie, że większość relaksujących się na plaży ludzi nawet tego nie zauważyło, ale zaraz miało się okazać, że takie status quo nie potrwa długo. Rozpoczęli od swojego najnowszego singla, wydanego niedawno w wytwórni zespołu Kamp! Utwór Fly By z miejsca poderwał co poniektórych do pląsów. Jak na zespół, który nie wydał jeszcze swojej debiutanckiej płyty, Fair Weather Friends są wyjątkowo zgraną drużyną. Nie jest łatwo bowiem zagrać połączenie cyfrowych sampli, analogowych syntezatorów oraz tradycyjnych instrumentów tak, żeby wszystko brzmiało jak monolityczna całość. Panowie z Czeladzi nie dość, że grali jakby mieli fach w ręku od wielu lat, to jeszcze bardzo szybko złapali świetny kontakt z publicznością, którą do wspólnej zabawy przy zaraźliwych rytmach zagrzewał dysponujący prawie „czarnym” głosem wokalista i gitarzysta, Michał Maślak. Budzącym podziw elementem ich koncertu był właśnie fakt, że większość składu co chwilę wymieniała instrumenty. Paweł Cyz oscylował między gitarą basową a stojakiem wypełnionym po brzegi syntezatorami i efektami, a odpowiedzialny w zespole za produkcję Mateusz Zegan pilnował komputerowych dźwięków, jednocześnie wymieniając co chwilę swoje instrumenty klawiszowe na gitarę i, jakby tego było mało, dośpiewując harmonie wokalne. Maciek Bywalec też nie był uwięziony na stałe za swoim zestawem perkusyjnym – raz na jakiś czas rozprostowywał nogi przenosząc się do elektronicznych padów perkusyjnych.

Usłyszeliśmy oczywiście wszystkie kawałki z jedynej wydanej dotychczas EP-ki zespołu, Eclectic Pixels, na czele ze znakomitym Mellow Walls oraz opatrzony chwytliwym refrenem Floating, ale panowie podkreślali, że chcą nam przede wszystkim zaprezentować materiał z nadchodzącej, długogrającej płyty. Publika zdawała się jednak nie mieć nic przeciwko nowym numerom, jako że bez zbytniej dyskryminacji bawiła się świetnie przy tanecznych rytmach każdej zaprezentowanej piosenki. Nie zabrakło nawet fanów z Czeladzi, rodzimego miasta Fair Weather Friends, machających transparentem, który później członkowie zespołu wyprosili na pamiątkę.

Końcowe utwory zostały zagrane przy zachodzącym słońcu, a panowie zostali nagrodzeni oczywiście olbrzymią dawką braw, co zaowocowało dynamicznym bisem. Ich bezpretensjonalna postawa i świetne melodie sprawiły, że był to bardzo dobry koncert w ramach cyklu H&M Loves Music. W końcu nie na co dzień zdarza się usłyszeć na koncercie polski zespół, którego brzmienie jest w absolutnej awangardzie światowych trendów w muzyce.

Nie ma więcej wpisów