Uwielbiam duet AlunaGeorge, a także Shahida Khana aka Naughty Boy, ale przede wszystkim uwielbiam cykl Live Lounge w BBC Radio 1. Tym razem jednak trochę się rozczarowałem.

Zacznę może od zachwytu, a później stopniowo przejdę w stronę rozczarowania, czyli od cyklu Live Lounge w brytyskiej rozgłośni radiowej BBC Radio 1 i ubolewaniem nad tym, że w naszym kraju nie dzieją się takie rzeczy. Snuję domysły, że to chyba przerosłoby sporą część naszych artystów, którzy na temat coverowania utworów wiedzą tyle, co ja na temat najnowszych trendów w fizyce kwantowej.

Problem tkwi także w przekonaniu muzyków – coverowanie to w dzisiejszych czasach żadna ujma, a możliwość pokazania się jako artysta wszechstronny. Dobrym przykładem jest Paulina Przybysz, która na swojej najnowszej płycie projektu Rita Pax zawarła dwa świetne utwory, jeden należący do Johna Lennona, a drugi do Foo Fighters. Czekam na przełom w tej kwestii na polskim rynku muzycznym.

Co do samego utworu La La La, który w oryginale wyprodukowany został brytyjskiego producenta Naughty Boy’a, to uważam, że jest to jeden z kandydatów do letniego hitu tego roku. Niech świadczą o tym chociażby liczba odsłuchań czy pozycje na światowych listach przebojów. Miliony nie mogą się mylić i uwielbiają bawić się w rytm tego utworu. Nie ma co się dziwić, skoro produkcyjnie jest to rewelacyjny kawałek.

Teraz skupię się na najnowszym odcinku cyklu Live Lounge, w którym AlunaGeorge wykonali wspomniany letni hit. Wykonali i, moim skromnym zdaniem, zniszczyli go. Jedni powiedzą, że o to przecież chodzi w coverowaniu, aby zaprezentować utwór na swój autorski sposób. Racja, zgadzam się z tym, ale coverowanie polega na doborze odpowiedniego utworu pod danego artystę, a w przypadku AlunaGeorge i piosenki La La La nie do końca się to chyba udało.

Zresztą, posłuchajcie i oceńcie sami.

Nie ma więcej wpisów