Ostatnie miesiące są dla Mumford & Sons bardzo dobre. Ich kariera cały czas osiąga kolejne stopnie wspaniałości. Dużo koncertują, ale i wygrywają, m.in. statuetkę Grammy za Najlepszy Album. W międzyczasie znaleźli jednak chwilę na nakręcenie nowego klipu. To znaczy nie do końca oni…

Teledysk powstał do utworu Hopeless Wanderer pochodzącego z drugiego albumu Brytyjczyków – Babel. Jako że nie jestem prawdziwym fanem Mumfordów, a raczej tym, któremu ich muzyka nie przeszkadza, a często się nawet podoba, pozwolę sobie napisać szczerze, co myślę o ich nowym teledysku.

Biorąc pod uwagę wszystkie poprzednie klipy zespołu promujące Babel – generalnie słabe, nudne i robione na siłę (z wyjątkiem Lover Of The Light) – teledysk do Hopeless Wanderer jest zdecydowanie najlepszy. Świetnie wpasowuje się w klimat, w którym obraca się grupa i o to właśnie chodzi.

Uszczypliwie chce się dodać, że ten klip to arcydzieło w porównaniu do poprzednich, bo nie występują w nim prawdziwi Mumfordzi, tylko aktorzy, ale już taki cyniczny nie będę, bo ten teledysk naprawdę im wyszedł.

Nie ma więcej wpisów