Brolin jest w muzycznym świecie postacią co najmniej tajemniczą. Sporadycznie udziela wywiadów, rzadko daje koncerty, a swoją twarz ukrywa pod maską. Niewiele wiadomo o jego życiu prywatnym, bo z fanami dzieli się tylko muzyką. Minimalistyczne dźwięki, okraszone ciepłym, charakterystycznym wokalem tworzą interesującą mieszankę. Niektórzy wróżą mu nawet karierę na miarę drugiego Jamesa Blake’a. Warto mieć zatem na niego oko, szczególnie, że właśnie podzielił się nowym utworem.

Tym razem Brolin zaserwował solidną, nieco ponad trzyminutową dawkę dobrych elektronicznych dźwięków. Choć nie brak kawałkowi melancholii, to wydaje się być najlżejszą z kompozycji Brytyjczyka. Piosenka nosi tytuł Portland, zgodnie ze zwyczajem muzyka. Jak kiedyś wyznał: nazwa zawsze pochodzi od miasta, które zainspirowało go do napisania danego utworu.

Jeśli zainteresował Was wspomniany kawałek, to koniecznie musicie zapoznać się z resztą piosenek tego zdolnego artysty. Choć jego muzyka jest bardzo osobista, a miejscami nostalgiczna, to nie sposób nie podzielić się nią z innymi.

Nie ma więcej wpisów