Wielu promowało już muzykę klasyczną za pomocą innych gatunków, w tym popu. Czemu by więc nie tchnąć nowego ducha w popularne przeboje za pomocą smyczków, fortepianu i fraków? Pomysł ten zrodził się już w 1985 roku w głowach dwóch Belgów pod nazwą Night of the Proms.

W 1991 roku impreza odbyła się po raz pierwszy w Holandii, kolejne lata przyniosły jej dynamiczny rozwój w Europie Zachodniej. Do 2008 roku zgromadziła łącznie 8 milionów widzów, stając się jedną z większych imprez halowych świata.

Night of the Proms to znana nazwa sponsorowana przez wielkie marki. Największą popularność zaskarbiła sobie w Beglii, Holandii, Danii i Niemczech. W ramach cyklu występowali między innymi Sting, Art Garfunkel, James Brown, Meat Loaf, Joe Cocker, Macy Gray.

Pierwszy polski koncert odbędzie się 22 marca przyszłego roku w Atlas Arenie. Na chwilę obecną wiadomo, że do Łodzi przyjadą Amy Macdonald, OMD i John Miles. Zreinterpretują oni znane utwory przy akompaniamencie orkiestry Il Novecento.

Jak polska publiczność przyjmie Night of the Proms? Komercyjna skala wydarzenia zdaje się podawać w wątpliwość jego poziom artystyczny. Jedno nie przesądza jednak o drugim.

Nie ma więcej wpisów