Specyficzny mikroklimat – morska bryza, słona woda… Nie wiem, co sprawia, że Trójmiasto tak bardzo obfituje w dobrą muzykę. Każde miejsce ma coś do zaoferowania, ale tamtejsza scena jest szczególnie bogata w interesujące zjawiska. I tu warto wspomnieć o AlterTon, trójmiejskim kwartecie, którego twórcze poszukiwania sięgają 2011 roku. Solowy dorobek artystów jest jednak znacznie dłuższy. 

Sami definiują swoją muzykę jako eksperymentalną. Dominuje w niej free jazz z częstymi ucieczkami w klimaty ambientowe i post-(a nawet hard)-rockowe. Muzycy zaczęli tworzyć bez konkretnej koncepcji, nie chcąc by ograniczały ich style. Bazą miała być pasja, celem – wniesienie czegoś nowego do artystycznego świata. 

To, że każdy dorzuca coś od siebie, słychać w alternatywnym brzmieniu. Jest ono tak samo zróżnicowane jak korzenie muzyków – siły połączyli wykształcony klasycznie saksofonista, basista, któremu bliska jest punkowa stylistyka, perkusista z deathmetalową przeszłością oraz gitarzysta kilku działających wcześniej zespołów. Komponują poprzez czerpanie z wzajemnych doświadczeń, co przynosi im wiele satysfakcji.

Koncertują od dwóch lat, zaskarbiając sobie grono fanów. Głównie na wybrzeżu, choć stopniowo wkraczają w głąb kraju. Jednocześnie pracują nad nowym materiałem. Nowa jakość będzie jak najbardziej porządana.

Dociekliwym polecam obejrzenie dokumentu o legendarnej grupie Miłość (również z Trójmiasta, przypadek?). Może znajdziecie trochę analogii.

Nie ma więcej wpisów