Czy istnieją piosenki, z którymi nie warto zadzierać? Klasyki, których nie można zbyt śmiało reinterpretować w obawie przed zniesławieniem? Jeśli chodzi o muzykę lepiej być ostrożnym, ale od czego są teledyski? Przykładem świecą członkowie Black Label Society, którzy nie mieli oporów, by stworzyć nieco absurdalny klip do przeróbki Ain’t No Sunshine.

Metalowcy nie przestają zaskakiwać. 24 września ukaże się koncertowe wydawnictwo Unblackened, stanowiące zapis marcowego występu grupy w Los Angeles. Nikt nie spodziewał się tak rozbudowanego setu akustycznego, który przyniósł między innymi świetne wykonanie utworu Billa Withersa.

Soulowy przebój w gitarowej oprawie promuje wideo, którego trudno byłoby się spodziewać po przesłuchaniu tak smutnej nuty. Kogo jednak nie śmieszą postaci z głowami kogutów, koni i jednorożców ten może dostrzec prawdziwe rozterki półludzi-półzwierząt. Dobry materiał na telenowelę, którą chętnie oglądano by na każdej farmie.

Nie ma więcej wpisów