Każdy fan zespołu Arcade Fire czekał na datę 9 września, która w związku z singlem Reflektor, nie jest oczywiście przypadkowa. Cały utwór bowiem opiera się na lustrzanym odbiciu. To nic, że piosenka zdążyła wyciec już w sobotę wieczorem. Wszak został jeszcze teledysk.

W tym miejscu zaczyna się cała zabawa. Okazuje się, że Arcade Fire przygotowali epicki powrót. Ku zaskoczeniu wszystkich, tego samego dnia ukazały się dwie wersje teledysku. Dodatkowo, David Bowie potwierdził przypuszczenia dotyczące pojawienia się jego głosu w pierwszym utworze promującym płytę Reflektor, która ukaże się już 29 października.

Na pierwszy ogień otrzymaliśmy interaktywne wideo. Osobiście jeszcze nigdy nie miałam okazji widzieć tak oryginalnej oprawy singla. Co prawda interaktywne teledyski stają się powoli tradycją tego kanadyjskiego zespołu, gdyż mieliśmy z nimi do czynienia zarówno podczas promocji Neon Bible, jak i The Suburbs, ale w tym wypadku zostajemy umieszczeni w samym środku wydarzeń.

Odpowiedzialny za ten krótkometrażowy film jest Vincent Morisset. Sam teledysk kręcony był na Haiti i opowiada historię młodej kobiety, która podróżuje między swoim własnym a naszym światem. Możecie go zobaczyć TUTAJ.

Kolejne filmowe odzwierciedlenie Reflektora to tradycyjny, czarno-biały teledysk wyreżyserowany przez Antona Corbijna. W tym wideo członkowie zespołu, wyposażeni w karykaturalne głowy, błąkają się po świecie pełnym lustrzanych zagadek.

Od dziś Arcade Fire stali się moimi prywatnymi mistrzami autopromocji. Zaangażowanie i sposób, w jaki przedstawiają swoją niewydaną jeszcze płytę nastraja zdecydowanie pozytywnie na jej przyjęcie i powoduje dreszczyk emocji.

Nie ma więcej wpisów