Read the English version of the interview >>>

Busy P to prawdopodobnie najbardziej wpływowa postać francuskiej elektroniki. Niekoniecznie ze względu na własną twórczość, ale dlatego, że od dziesięciu lat zarządza labelem wydającym m.in. Justice, Breakbota czy Mr. Oizo. Ten człowiek, skromnie mówiący, że chodzi tylko o dobrą zabawę, ma nieprawdopodobny talent do wynajdywania artystów, którzy później stają się gwiazdami wielkiego formatu i promują Ed Banger Records na całym świecie.

Podczas krótkiego wywiadu przed jego występem na Burn Selector Festival odpowiedział nam na kilka pytań dotyczących hucznie obchodzonego dziesięciolecia jego wytwórni oraz kondycji swoich dawnych protegowanych, czyli Daft Punk.

musicis.pl: Czy mógłbyś opowiedzieć o specjalnych wydarzeniach związanych z dziesięcioleciem Ed Banger Records?

Busy P: Lubimy imprezy, więc 1 marca w Paryżu urządziliśmy wielkie świętowanie z siedmioma tysiącami osób oraz wszystkimi artystami należącymi do labela. Chcieliśmy także dotrzeć do fanów na całym świecie, więc zdecydowaliśmy się na koncerty w różnych krajach. Polski nie było w oryginalnym planie, ale następnego dnia gramy w Berlinie, więc uznaliśmy, że po drodze możemy tu wpaść. Ostatni rocznicowy koncert odbędzie się w grudniu w Nowym Jorku.

musicis.pl: Z czego jesteś najbardziej dumny po tych dziesięciu latach?

Busy P: Bardzo cieszy mnie sukces Justice, ale najbardziej dumny jestem z tego, że to, czym zajmuję się od dziesięciu lat, sprawia mi ogromną satysfakcję. Jestem szczęściarzem, ponieważ ta praca jest moją pasją.

musicis.pl: Jakimi kryteriami posługujesz się przy wybieraniu artystów, z którymi chcesz podpisać kontrakt? Kiedy słyszysz czyjąś muzykę, skąd wiesz, że to jest osoba, którą chcesz mieć u siebie?

Busy P: Ja tego nigdy nie wiem. W Ed Banger znajdują się popularni muzycy, jak Justice czy Breakbot, ale jest również sporo mniej znanych artystów, których uwielbiam. Teraz, kiedy elektronika jest tak popularna i wkłada się w to ogromne pieniądze, które mogą źle podziałać na kreatywność, ja lubię produkować dźwięki inne od tego, co usłyszysz w radiu.

musicis.pl: Czy czujesz presję w związku z ogromnym sukcesem Justice? Czy to zmienia sposób, w jaki szukasz nowych artystów?

Busy P: Nie, ja skupiam się na cieszeniu się bieżącymi wydarzeniami oraz na dawaniu jak najwięcej od siebie. Nigdy nie miałem ambicji, aby być najlepszym, bądź lepszym niż ktoś inny. Robię to, co uważam za słuszne.

musicis.pl: Czy jest ustalona ścieżka, którą zawsze podążasz przy promowaniu artystów?

Busy P: Nie, to dzieje się zawsze bardzo spontanicznie, wiele także zależy od artysty. Nie lubię zbyt wiele o tym myśleć, ja po prostu robię to, co do mnie należy. Czasem mi to wychodzi, czasem nie.

musicis.pl: Na jakie wydawnictwa powinniśmy w najbliższym czasie zwrócić uwagę?

Busy P: Niedługo wypuścimy drugi singiel house’owej formacji Boston Bun, następnie ukaże się nowy album Mr. Flash, a ja pracuję nad projektem radiowym.

musicis.pl: Co sądzisz o nowym, nieelektronicznym brzmieniu Daft Punk?

Busy P: To jest świetne! Zaskoczyli tym wszystkich, a ja osobiście uwielbiam ten album. Daft Punk są teraz jak gwiazdy pop, mogą zdecydować o porzuceniu elektroniki, mimo że jest obecnie tak popularna. Oni są tak wielcy jak Radiohead czy White Stripes, więc mogą robić, co im się tylko podoba.

musicis.pl: Czy odczuwasz dumę, kiedy myślisz o tym, że to Ty pomogłeś im się wybić?

Busy P: Prędzej nazwałbym to radością czy szczęściem niż dumą. Cieszę się, że mogłem z nimi pracować przez 12 lat, ponieważ wtedy wszystkiego się nauczyłem, a także poznałem sporo ludzi. Po prostu czuję się szczęściarzem, że mogłem w tym uczestniczyć.

musicis.pl: Jakich nagrań słuchasz ostatnio?

Busy P: Słucham całej masy przeróżnych nagrań, w ostatnim czasie kupiłem albumy Asafa Avidana i Alt-J, podoba mi się także najnowszy krążek Black Sabbath.

Nie ma więcej wpisów