Wielkimi krokami zbliża się premiera drugiego albumu tej utalentowanej duńskiej artystki. Album Aventine trafi do sprzedaży już za tydzień i właśnie wtedy będziemy mogli posłuchać nostalgicznych brzmień Agnes Obel.

Pomimo tego, że karierę muzyczną rozpoczęła na dobre dość niedawno, już jest jedną z tych, o których mówi się dużo i bardzo dobrze. A sama sobie na to bardzo zasłużyła. Debiutancki album Philharmonics rozszedł się w niebanalnych ilościach nie tylko w rodzinnej Danii i wszystko wskazuje na to, że najnowszy krążek powtórzy ten sukces.

Kolejnym przedsmakiem (po The Curse) Aventine jest utwór Fuel To Fire. Ma w sobie coś hipnotyzującego, wprawiającego w zadumanie. I taka właśnie jest Agnes Obel – sprawia, że do jej muzyki chce się wracać. Już nie mogę się doczekać, kiedy w jesienny wieczór, przy kubku gorącej herbaty posłucham jej nowego albumu. A na razie zapętlam The Curse razem z Fuel To Fire, aż do 30 września.

Nie ma więcej wpisów