Panie Hopkins, czemu tak łagodnie? Kiedy w końcu Jon Hopkins rozszalał się produkcyjnie, kiedy w końcu stworzył płytę mroczną (choć sam określa ją mianem pozytywna), kiedy w końcu odszedł od chilloutowych klimatów na rzecz mocnego elektronicznego kopnięcia, to właśnie teraz biorąc na warsztat taki liryczny utwór (Daughter Home), z którym można by zrobić wszystko, Hopkins łagodnieje.

Przyznam, że włączając play spodziewałam się czegoś więcej, a tymczasem otrzymujemy trochę więcej przestrzeni, trochę więcej elektroniki, trochę mniej instrumentów. Jednakże utwór praktycznie nie różni się od oryginału. Widać, że producenta ciągnie w kierunku dźwięków, na których wyrastał.

Remix Hopkinsa zasilił ścieżkę dźwiękową filmu How I Live Now, na której pojawi się jeszcze duet artysty z Natashą Khan. Ów soundtrack to produkcja w całości przygotowana przez Jona.

Nie ma więcej wpisów