Magiczny duet Elsiane powrócił do Polski. Gdańsk, Kwidzyn i Warszawa to przystanki na ich trasie koncertowej po naszym kraju. Tuż przed występem w gdańskim Wydziale Remontowym udało mi się chwilę porozmawiać z męską połową tego niesamowitego duetu – Stephanem Sotto. Przeczytajcie m.in. o tym, jak powstają ich utwory i skąd czerpią inspiracje.

musicis.pl: Swoją wizytę w Polsce zaczęliście od wizyty w szkole podstawowej w Morawach. Czy był to jakiś rodzaj warsztatów, mały koncert, czy po prostu spotkanie z dziećmi?

Stephane Sotto: Tak, było wspaniale. To było po prostu zwyczaje spotkanie. Nie spodziewaliśmy się tak ciepłego przyjęcia. Wszystko było świetne. Chcieliśmy rozpalić w tych młodych osobach pasję do muzyki. To było ciekawe przeżycie, bo dało nam szansę na pokazanie dzieciom, jak wygląda nasza praca, praca muzyków. Może ktoś z nich w przyszłości również zajmie się koncertowaniem i tworzeniem muzyki?

musicis.pl: Chciałbym się dowiedzieć, jak wygląda Wasz proces tworzenia? Jak powstają Wasze nowe utwory?

Stephane Sotto: Trudno powiedzieć… Zawsze poszukujemy i wędrujemy. Nigdy nie ma jednego sposobu na stworzenie piosenki. Każda z nich powstaje na swój odrębny sposób. Z reguły Elsieanne zamyka się w swoim własnym świecie i z tego powstaje zarys naszych nowych utworów. Później prezentuje mi to, co wymyśliła, a ja staram nadać temu jakąś dokładniejszą formę. Pracuję nad sekcją rytmiczną, nad tym co będzie otaczać jej głos. Staram się nadać temu wszystkiemu odpowiednie tempo, odpowiedni feeling. Chociaż to nie jest reguła. Cały czas się zmieniamy i przez to cały proces się zmienia. Na przykład nasz pierwszy singiel z debiutanckiej płyty Hybrid, Vaporous, powstał podczas naszego jam session. Zaczęliśmy się bawić muzyką i poszukiwać, i w pewnym momencie złapaliśmy to, o co nam chodziło. To siedziało w nas, zresztą, jak chyba każdy utwór. To trochę jak woda, która nagle znalazła swoje ujście i w tym przypadku piosenka wypłynęła z nas podczas tego jamu. Powstała w takiej formie, że nie musieliśmy długo nad nią pracować, bo od razu otrzymaliśmy niemal to, co chcieliśmy otrzymać. Niekiedy zajmuje to więcej czasu – to trochę jak z rzeźbieniem. Potrzeba czasu, aż powstanie rzeźba, a podczas całego tworzenia łapiemy zarys i potem dopracowujemy detale. I właśnie tak było przy pracy nad naszym drugim albumem, który jest bardziej przez nas dopracowany.

musicis.pl: Co jest Waszą największą inspiracją podczas pracy nad nowymi utworami?

Stephane Sotto: Największą inspiracją jest życie. Brzmi to trochę banalnie, ale tak jest. Ja, jak i Elsieanne jesteśmy całkiem doświadczeni i wiele przeżyliśmy, dlatego staramy się zawrzeć w naszej muzyce dokładnie to, co w nas siedzi. Wiesz, typowe problemy dnia codziennego, emocje, które towarzyszą nam, a także wielu osobom. Cierpienie, smutek, a także radość i wszelkie pozytywne odczucia – to wszystko nas tworzy i dzięki temu tworzy naszą muzykę.

musicis.pl: Czy czerpiecie inspiracje z muzyki innych artystów? Jaka muzyka na Was wpłynęła i czy staracie się w swojej twórczości zawrzeć nawiązania do muzyki, której sami słuchacie?

Stephane Sotto: Tak, oczywiście. To, że słuchamy określonej muzyki na pewno na nas w pewnym stopniu oddziaływało i oddziałuje. Na pewno w dużej mierze muzyka elektroniczna, taka jak chociażby muzyka Massive Attack czy Björk. Każdy z utworów, które nam się spodobały czy płyt, które słuchamy zostawiła na nas jakieś znamię. Elsieanne ma w swojej głowie mnóstwo własnych melodii, oryginalnych pomysłów, które wiadomo, że też są wynikiem tego, w jakim otoczeniu się obracała i jakiej muzyki słuchała. Jednak nie staramy się trzymać schematów, które kiedyś gdzieś usłyszeliśmy i które nam się spodobały. Nie chcemy tworzyć czegoś na wzór innych artystów, ich kopii. Po prostu zdajemy sobie sprawę z tego, że muzyka innych artystów w pewien sposób na nas wpłynęła, jednak podczas tworzenia najważniejsze jest dla nas, aby być sobą i stworzyć coś co w pewien sposób nas określa.

musicis.pl: Wasza muzyka znacznie różni się od tego, co można usłyszeć obecnie. Macie własny styl i co najważniejsze Wasz styl jest charakterystyczny i rozpoznawalny…

Stephane Sotto: To nie jest tak, że nad tym pracujemy. Nie staramy się być na siłę inni, wyjątkowi. Cieszymy się z tego, że udaje nam się stworzyć coś naszego. To wszystko dzieje się bardzo naturalnie. Nie mamy żadnej wcześniej zamierzonej drogi w tworzeniu. Nie staramy się dojść do tego, co wymyśliliśmy, zanim zaczniemy pisać piosenkę, a stworzyć coś co dopiero na koniec będziemy mogli zobaczyć. Melodia każdej piosenki jest tworzona przez Elsieanne, która na pewno ma swoich ulubionych artystów, ale ani nie stara się ich naśladować, ani też nie stara się być kompletnie inna.

musicis.pl: Co się w Was zmieniło od czasu wydania debiutanckiego albumu pt. Hybrid?

Stephane Sotto: Przede wszystkim, zmieniła się nasza muzyka. Piosenki są bardziej dopracowane. Myślę, że także staramy się więcej opowiedzieć, przekazać poprzez nasze utwory. Staramy się również stawiać sobie nowe wyzwania, aby nie stać w miejscu. To trochę taka podróż, przygoda. Chodzi tu o rozwój i doskonalenie siebie i swojej muzyki. Niby idziemy z punktu A do punktu B, ale po drodze mamy jeszcze punkty C, D i inne. Nie chodzi o to, aby je omijać, a przejść przez nie, bo każdy uczy czegoś nowego i dzięki temu możemy się wciąż rozwijać i być coraz lepsi. Wszystko to przekłada się później na naszą twórczość i teraz to widzimy. Dzięki temu mamy możliwość pisania coraz lepszych numerów.

musicis.pl: Co jest najważniejsze na obecną chwilę dla duetu Elsiane?

Stephane Sotto: Przede wszystkim, tworzenie nowych utworów. Takie rzeczy jak nagrywanie płyt, tworzenie klipów, promocja – to wszystko jest już powiązane ściśle z tym, że ta muzyka powstaje. Staramy się sporo koncertować i spotykać się z naszymi fanami, co sprawia nam ogromną przyjemność. Bo właśnie chyba o to w tym wszystkim chodzi – aby robić to co się lubi, to co daje nam radość.

musicis.pl: Kiedy pojawi się Wasz nowy album?

Stephane Sotto: Mało kto wie, że materiał na Mechanics of Emotion powstawał już wtedy, gdy nagrywaliśmy nasz debiutancki krążek. Obecnie mamy materiał na kilka albumów, więc musimy wyselekcjonować to co chcemy zawrzeć na nowym krążku i jak wszystko dobrze pójdzie, to w 2014 roku wejdziemy do studia, a rok później planujemy wydanie nowej płyty. Mam nadzieję, że przyjmie się ona równie dobrze, jak jej poprzedniczki. Kilka nowych utworów można usłyszeć podczas naszych koncertów, na które gorąco zapraszamy.

Nie ma więcej wpisów