Takiego covera chyba nikt się nie spodziewał. Tobiasz Biliński zdecydował się zrobić małą niespodziankę swoim fanom i podczas ostatnich koncertów właśnie ten utwór wybrzmiewał na finał, robiąc na zebranych słuchaczach niemałe wrażenie. Kawałek Strawberry Bubblegum pochodzi z albumu The 20/20 Experience Justina Timberlake’a, a Tobiasz tchnął w niego nowe, zupełnie inne życie. Myślę, że ze spokojem może on nagrać własną wersję całego krążka Timberlake’a i z pewnością nikt z nas nie będzie narzekał, a wręcz przeciwnie.

Jak przystało na Coldair, jego wersja Strawberry Bubblegum jest spokojniejsza i bardziej liryczna, można powiedzieć, że utwór jest bardzo w jego stylu. Delikatny, wciąż chłopięcy głos Tobiasza w połączeniu z lekko oniryczną aranżacją nadaje wszystkiemu specyficzny klimat, dzięki czemu kawałek najlepiej brzmi kiedy już zgasną wszystkie światła. Przekonajcie się sami, tylko ostrzegam, bo ta wersja uzależnia. Polecam też wybrać się na koncert Tobiasza (muzyk właśnie jest w trakcie trasy promującej jego ostatnie wydawnictwo, album pt. Whose Blood), bo na żywo to brzmi jeszcze lepiej niż na nagraniu.

Nie ma więcej wpisów