Twórczość Aether kojarzy mi się głównie z debiutanckim albumem Artifacts z 2008 roku. Krążek znalazł się na mojej playliście zupełnie przypadkiem i zagościł wówczas na stałe w moim odtwarzaczu. Każdy kawałek znam już niemalże na pamięć, każdy dźwięk, przejście i tracklistę. Ten materiał to swoista sentymentalna perełka, którą wypadałoby odświeżyć z racji tego, iż Diego Chavez powrócił do swojego muzycznego świata z nowym utworem. Warto było czekać!

Diego jest nie tylko muzykiem, artysta zajmuje się również grafiką i produkcją wideo. Przygodę z tworzeniem dźwięków rozpoczął od miłości do hip-hopu i tworzenia bitów. Swój pierwszy długogrający album, o którym wspomniałam wyżej, wyrzeźbił z wrażliwości, marzeń, miłości i tragedii. Jego muzyka nawiązuje do klimatu rdzennych utworów zespołu Unkle czy twórczości DJ-a Shadow.

Jeśli przemkniecie przez całą jego twórczość, będziecie w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie, jak ogrom inspiracji i pomysłów mieści się w tym jednym artystycznym umyśle. Tymczasem zachęcam Was do przesłuchania najnowszego nagrania pt. Lost at Sea:

Nie ma więcej wpisów