Na wstępie można wygłosić hasło: witch house is dead, a później nie rozwodzić się nad całą zawartością powyższego albumu. Można wieszać psy na oOoOO, który jednak w pewien sposób próbuje udźwignąć wcześniej obraną stylistykę, choć ta niekoniecznie chce być wskrzeszona. O ile w ogóle można mówić o witch housie jako o czymś więcej niż ulotnej modzie. Problem z tym określeniem zawiera się jednak w tym, że sam styl muzyczny – czy brać go na poważnie, czy nie – po prostu nie jest w stanie się rozwinąć. A w wypadku jakiejś ewolucji, ucieka od samej etykietki związanej ze znakami trójkątów i krzyży…

Christopher Dexter Greenspan zdaje się jednak nie poddawać i próbuje wybić się ponad to, co przez kilka najciekawszych okresów tych dźwięków zostało stworzone. Konwencja noise’owych syntezatorów, przestrzeni pełnej odgłosów i zwiewnych choć ponurych przekształceń wokali oraz dźwięków jest więc na Without Your Love nieco deformowana. Do typowego brzmienia najbardziej klasyfikuje się sam wstęp w postaci Sirens, reszta to luźne skojarzenia muzyczne. Można wychwycić ciekawy trend łączenia elektronicznych brzmień z r’n’b, które mogą nawet przywołać spostrzeżenia z The Weeknd (Stay Here) czy niemalże parkietowe, melodyjne dokonania, czego dowodem jest utwór tytułowy. Zamiast niespokojnych gestów, można też na chwilę się rozmarzyć, a to z powodu ciepłych klawiszy kończącego wszystko Across the Sea. Ale Without Your Love nie jest wcale materiałem nośnym i przystępnym. Misunderstood kieruje się potęgą bassu i dubstepu Buriala, Crossed Wires zakwalifikować można jako muzyczno-słowny bełkot, szorstkością wypełniona jest enigmatyczna miniaturka 3:51 AM, wreszcie należy wspomnieć o niepokoju najciekawszej ze wszystkich kompozycji – The South.

Oczywiście z każdym kolejnym dodanym (bądź odjętym) elementem składowym, oOoOO w jakiś sposób odchodzi od pojmowania jego muzyki stricte w kategorii witch house’u. Niemniej jednak, nie da się ukryć, że wszystko, co przedstawia jego debiut, tak naprawdę już zaistniało w świadomości wielu interesujących się szeroko pojęta elektroniką. Te patenty ujęte są jednak na tyle dobrze, że całość tego krążka można określić jako solidną, lecz nijak niewpływającą na rozwój samego nurtu, jak i w dużej mierze możliwości Greenspana.

Nie ma więcej wpisów