Już od tygodnia na sklepowych półkach można znaleźć czwartą płytę Jamesa Blunta.

Wszyscy chyba pamiętamy, jakie triumfy święcił pierwszy album Brytyjczyka zatytułowany Back To Bedlam, z wiodącym singlem You’re Beautiful. Dziewięć lat temu ten liryczny utwór niemalże wyskakiwał z naszych lodówek. Trzeba było kolejnych dwóch krążków, lekkich eksperymentów ze swoimi możliwościami, by na najnowszym Moon Landing, ponownie wrócić do klimatów debiutu. W tym celu artysta zaprosił do współpracy Toma Rothrocka, producenta jego multiplatynowej płyty.

Tak więc fani romantycznych, spokojnych ballad powinni być zadowoleni. Nie brakuje tu także bardziej skocznych potencjalnych hitów. Dobrze wypada singiel promujący wydawnictwo – Bonfire Heart, czerpiący garściami z popularnych dzięki Mumford & Sons folkowych klimatów. Kiedy dodać do tego chwytliwy refren, sześć milionów odtworzeń na YouTubie przestaje dziwić.

Blunt twierdzi, że to jego najbardziej osobista płyta – jeżeli chcecie sprawdzić co mu w duszy gra, posłuchajcie.

Nie ma więcej wpisów