Wszelkiego rodzaju tribute koncerty, a także nagrywanie coverów dopiero co zmarłych artystów bardzo często kojarzyło mi się z próbą zyskania popularności, bądź zarobienia na czyjejś śmierci. W przypadku Lou Reeda jednak sprawa wygląda inaczej. On sam był wielkim artystą, a muzycy, którzy go wspominają, także są nie byle kim.

Jak tylko wiadomość o śmierci Reeda obiegła świat, momentalnie posypały się wspomnienia, a co niektórzy postanowili oddać mu hołd poprzez wykonanie czegoś z jego bogatej dyskografii. Arctic Monkeys podczas poniedziałkowego koncertu w Liverpoolu dołączyli do setlisty Walk On The Wild Side – jeden z najbardziej znanych kawałków słynnego mieszkańca Nowego Jorku. Arcade Fire, promując nowy materiał na specjalnym występie dla NPR, prawie niezauważalnie wpletli pomiędzy swoje piosenki Sattelite Of Love, a także Perfect Day. O wykonanie tego ostatniego pokusił się również Twin Shadow i trzeba przyznać, że wyszło mu to pięknie.

Nie ma więcej wpisów