Im dłużej się na coś czeka, tym większa radość i entuzjazm. W przypadku pierwszego polskiego koncertu duetu Tegan and Sara, który odbył się 2 listopada w warszawskim klubie Palladium, te dwa słowa to jednak zbyt słabe określenia. Dla większości fanów, a przede wszystkim fanek bliźniaczek Quin, ten dzień był bowiem spełnieniem marzeń.

Potrzeba było kilkunastu lat, by dziewczyny pojawiły się w naszym kraju. Choć bardziej niecierpliwi zdążyli przez ten czas udać się na zagraniczne koncerty, choćby do naszych zachodnich sąsiadów, wizyta sióstr w Polsce była dla wszystkich ogromnym przeżyciem. Najlepszym tego dowodem niech będzie zaskoczenie, wzruszenie, a także słowa uznania kierowane ze sceny pod adresem publiczności.

Tegan and Sara zdecydowanie porwały zgromadzony w Palladium tłum spragnionych ich występu. Mimo iż ich ostatni album Heartthrob jest dużo bardziej popowy niż dotychczasowy dorobek, samemu show daleko do fajerwerków, laserów, mniej lub bardziej skomplikowanych choreografii, które zwykle towarzyszą tego typu muzyce. Dążąc do własnego rozwoju, siostry zachowały jednak swój indie-rockowy styl grania i pokazały swoją zadziorność.

Najwięcej emocji, a także wybuchów energii wywołały kawałki z najnowszej płyty, w szczególności te zagrane na koniec koncertu, jak Shock to Your System czy ostatni numer wieczoru – Closer. Dynamiczne, taneczne i bardziej przebojowe niż wcześniejsza twórczość sióstr sprawiły, że całe Palladium oddało się szaleństwu. Publiczność skakała w rytm muzyki, wyzwalając z siebie ostatki sił, jakie jeszcze w niej zostały.

Najwięksi fani Kanadyjek przyjechali do Warszawy jednak nie tylko dla ostatniej płyty. Utwory z poprzednich albumów, jak I Was Walking with the Ghost, Back in Your Head czy Nineteen, spotkały się z nie mniejszym entuzjazmem. Po każdym zakończonym numerze zresztą dało się słyszeć oklaski, krzyki, piski i energiczne tupanie, po którym można było odnieść wrażenie, że Palladium zostanie rozniesione w pył.

Polska publiczność wie jak zrobić wrażenie. Tym razem zaowocowało to wydłużoną o jeden kawałek setlistą i obietnicą szybkiego powrotu. Tegan i Sara nie wiedziały, czego spodziewać się po swojej pierwszej wizycie w Polsce. Po ich reakcji można jednak sądzić, że słowa dotrzymają. Oby stało się to jak najszybciej.

Nie ma więcej wpisów