Manchester, 2009 rok, czwarta nad ranem. Dwóch nieznajomych rozmawiających przed pubem postanawia założyć zespół. Swój pierwszy klip kręcą w piwnicy za 20 funtów. Kilka lat później Adam Anderson i Theo Hutchcraft to już nieskazitelna marka muzycznej estrady. Jak mówią sami muzycy: chcieli robić muzykę pop, którą pokochałoby mnóstwo ludzi. Sądząc po sukcesach i milionach fanów w każdym zakątku świata, cel został osiągnięty. Najlepiej o triumfie brytyjskich gentlemanów w naszym kraju świadczy fakt, że drugi album Hurts pt. Exile w pierwszym tygodniu uzyskał w Polsce status złotej płyty.

Supportem Hurts w Warszawie był polski zespół XXANAXX, tworzący eksperymentalną muzykę elektroniczną. Duet składający się z Michała Wasilewskiego i Klaudii Szafrańskiej zaprezentował materiał ze swojej EP-ki i dwukrotnie wykonał utwór Broken Hope – z jednej strony liryczną balladę, z drugiej mocno energetyczną wersje remixu. I to właśnie w drugim aranżu piosenka szczególnie przypadła do gustu i rozbudziła dotychczas uspokojoną widownię.

Po niecierpliwym oczekiwaniu rozpoczął się najważniejszy muzyczny spektakl dnia. Kombinacja romantycznej łagodności z mocnym, czasem niemal rockowym brzmieniem zdawała się odzierać każdego, zostawiając tylko z muzyką wypełniającą wszystko. Hurts doskonale wkradli się w serca polskiej publiczności (wbrew pozorom składającej się nie tylko z damskiej części, lecz także licznych reprezentantów płci męskiej).

Są niezwykle otwartym zespołem, dając poczucie, że fani tu i teraz są dla nich najważniejsi. Niewinny flirt i kontakt (It’s good to be back, Beautiful people of Warsaw) procentuje, zwiększając frekwencję z każdym ich występem.

Mix utworów z debiutanckiej płyty wzbogacony o nowinki z Exile niewiarygodnie porwał publiczność. Esencja popowej muzyki, łączącej ze sobą nowoczesne brzmienie (syntetyzatory, gitara elektryczna) z nutką klasycznego piękna (skrzypce, pianino, saksofon) idealnie wpisuje się w dzisiejsze zapotrzebowanie słuchacza, który – pozostając w swojej teraźniejszości – bez problemu może przenieść się do epoki renesansowych namiętności.

Jeśli nie jesteś nieszczęśliwy, to słuchając Exile na pewno się taki poczujesz. Porażająco osobiste teksty, składające się ze wszystkich największych ludzkich emocji – miłości, śmierci, nadziei oraz straty. Ta sama muzyka wykrzyczana na koncercie, słuchana w prywatności wydobywa zza zakamarków duszy dawno ukrywane przeżycia.

Sami muzycy zdawali się być oszołomieni masami braw, niekończących się okrzyków i ładunkiem wyśpiewywanych refrenów i zwrotek. Udana akcja z karteczkami, z napisem: Welcome Home na początku koncertu dodatkowo zachwyciła Hurts. Nie ulega wątpliwości, że kolejny raz polska publiczność pokazała swoją siłę.

Doskonałość brzmień, czystość głosu wokalisty i perfekcja zespołu uczyniła ten wieczór niezapomnianym dla każdego, kto uczestniczył w tym absolutnie wyjątkowym wydarzeniu. Idealne zjednoczenie gry świateł z wybuchem intensywnych partii gitarowych i gigantycznych tonów perkusji zdawało się porażać miłośników grupy. Mercy zmieniło się w szaleńczo potężny kawałek, Illuminated eksplodowało setkami światełek, a The Road dostarczyło sporej dawki niemal ostrego rocka. Nie zabrakło też wzruszających momentów – akustycznie zagrane Blood, Tears and Gold czy Somebody to Die For wypełniło halę emocjonującą subtelnością.

Zagrany na zakończenie utwór Help dokończył dzieła. Po udanym występie Theo wyszedł do fanów i w krótkiej rozmowie zapewnił, że Polska jest jednym z ich ulubionych miejsc i z pewnością niedługo tu wrócą.

Setlista:

Mercy
Miracle
Silver Lining
Wonderful Life
Somebody to Die For
Blind
Evelyn
Cupid
Unspoken
The Crow
Blood, Tears and Gold (Acoustic)
Exile
Sandman
Sunday
Stay
Illuminated
The Road

Better Than Love
Help

Nie ma więcej wpisów