Nie raz powtarzano, że polscy fani to fani jedyni w swoim rodzaju. Nasz głód zagranicznych artystów, których trasy koncertowe przez lata omijały nasze podwórko sprawił, że jak już ktoś przyjeżdża do nas niemal stajemy na głowie, żeby czuł się tu prawie jak w domu i na wszystkie możliwe sposoby usiłujemy pokazać, że warto do nas wracać jak najczęściej.

Tak jest i tym razem w przypadku koncertu Biffy Clyro w warszawskiej Stodole. Mimo że Panowie gościli u nas całkiem niedawno, bo byli jedną z gwiazd tegorocznego Coke Live Music Festiwalu, wiadomo, że my fani nie na festiwalowe koncerty liczymy. Dlatego na warszawski koncert szykujemy kilka niespodzianek i będzie nam szalenie miło, jeżeli pomożecie nam w tym, aby Simon Neil i bliźniaki poczuli się u nas wyjątkowo.

Planowane są dwie akcje, które wyglądać mają następująco:

1. Rozświetlmy Stodołę podczas utworu Who’s got a match (podczas ostatnich koncertów klubowych kawałek był grany jako trzeci) – oczywiście alby zachować bezpieczeństwo proponujemy użycie chemicznego światła – do znalezienia w sklepach wędkarskich, bo na allegro jest już chyba za późno. Najlepiej jeżeli będzie ono koloru czerwonego, jeżeli nie – nada się każde inne.

2. Druga akcja jest akcją balonową oczywiście podczas utworu Sounds Like Ballons.

Ponadto mile widziane są wszelkie flagi i transparenty zapewniające chłopaków o tym, jak ważnym i lubianym przez nas zespołem są. Zapraszam do przyłączenia się, cytując Biffy Clyro: You gave me magical, I gave you wonderful, Let’s make this biblical!

Nie ma więcej wpisów