5To w sumie klasyczna płyta, a nie zbiór singli – napisali o swoim najnowszym krążku muzycy Dick4Dick. I zapowiedzieli, że prócz powrotu do dawnej nazwy, w ciągu ostatniego roku nagrywania postarali się także o rezygnację z elektronicznych wtrąceń. – Album jest najbardziej dojrzałym albumem Dick4Dick, dopracowanym kompozycyjnie i brzmieniowo, zróżnicowanym stylistycznie, ale zwartym w ramach poszczególnych utworów.

Wcześniej zapowiadano, że piąta płyta grupy będzie dostępna 4 listopada, jednak oficjalną datę premiery Mystic Production ustaliło właśnie na dzisiejszy dzień. Mimo to, z 5 można było zapoznawać się już od tygodnia, do czego zachęcał sam zespół, ogłaszając premierę następcy Who’s Afraid Of? w serwisach streamingowych.

Cieszcie się płytą, udostępniajcie, dzielcie się wrażeniami – tak zakończyli swoje przesłanie do fanów. A tych, zważywszy na coraz popularniejsze niekonwencjonalne podejście do muzyki jakie prezentuje zespół, jest wielu. I patrząc na hierarchię potrzeb stworzoną według D4D, będzie ich coraz więcej, bo to właśnie 5 powinniście chcieć teraz najbardziej.

Nie przekonują Was Bracia Figo Fagot? Spróbujcie więc oswoić się z czymś cięższym stylistycznie, ociekającym testosteronem. Działa? Tak czy nie?

Nie ma więcej wpisów