Jeśli jest ktoś, komu wydawało się, że instrumentalny hip-hop nie jest w naszym kraju popularny, to zapewne zdziwił się, przychodząc w środę 13 listopada do wrocławskiego klubu Eter. Francuski DJ i producent, skrywający się pod pseudonimem Wax Tailor, zgromadził tam bowiem całkiem sporą publiczność, którą porwał do wspólnej zabawy.

Występy Francuza słyną z energii i niezapomnianych przeżyć. Tych też nie zabrakło we Wrocławiu. Wax Tailor jest bowiem showmanem z prawdziwego zdarzenia. Wypływające spod jego palców bity i skrecze, okraszone brzmieniem klasycznych instrumentów, już same w sobie sprawiły, że trudno było nie poddać się rytmowi muzyki. Biorąc pod uwagę także nieustanny kontakt z uczestnikami imprezy, otrzymaliśmy przepis na bardzo udany koncert.

Duża w tym również zasługa towarzyszących mu na scenie muzyków – wiolonczelisty, flecistki, gitarzysty. Wszyscy oni zasłużyli na to, by zebrać pochwały. Poprzez swoją grę nadawali uroku całemu przedsięwzięciu. Okazali się być jednak również inicjatorami świetnej zabawy. Ciekawie było obserwować jak uduchowieni, w pełni oddający się grze na swoich instrumentach muzycy, w chwilach przerwy wesoło i energicznie dołączali do bawiącej się publiczności, nierzadko strojąc przezabawne miny.

To jednak nie wszystko. Część słuchaczy mogła wyjść oczarowana oprawą, która towarzyszyła temu wyjątkowemu wydarzeniu. Artysta osiągnął to za sprawą animowanych wizualizacji. Wyświetlane podczas koncertu obrazy oraz towarzysząca im narracja wprowadziły swoiście bajkowy nastrój, któremu nie sposób było się oprzeć w momentach poprzedzających kolejne utwory i to na tyle, by po bisie publiczność oczekiwała kolejnego wyjścia artystów na scenę. Niech to będzie najlepsze podsumowanie środowego wieczoru.

Nie ma więcej wpisów