Czy da się z powodzeniem połączyć pop i muzykę klasyczną? Tak, wystarczy być jedynie multiinstrumentalistą i utalentowanym kompozytorem. Na potwierdzenie tej tezy warto przytoczyć sylwetkę Jamesa Wallace’a aka Wintercoats, który określił swoją twórczość mianem electronic orchestral pop.

Australijczyk gra na skrzypcach, altówce, fortepianie, perkusji, a przy tym programuje. Powstałe w ten sposób kompozycje dopełnia własnym wokalem. Litania talentów na stronie artysty kończy się słowem etc. – wszak rozwój osobisty to podstawa.

Pochodzący z Melbourne muzyk ujawnił się cztery lata temu, jego dotychczasowy dorobek zamyka wydana w kwietniu EP-ka pt. Heartful. Wśród inspiracji wymienia Kate Bush, Yo La Tengo, Rio En Medio. Spoiwem między popem a muzyką orkiestrową jest elektronika, co daje wrażenie dream popu. Muzyka Wintercoats to potężne brzmienie, któremu nie brakuje zarazem eteryczności.

Nie ma więcej wpisów