Łagodna Pianka, czyli Piotr Jabłoński, Arkadiusz Łyszczak, Marcin Dyło i Andrzej Jabłoński, to nietuzinkowy zespół z Podkarpacia. W kwietniu bieżącego roku wydali debiutancki album pt. Najmniejsze przeboje. Kilka dni temu zakończyli trasę promującą ten krążek.

Przed wrocławskim koncertem rozmawiałam z nimi o płycie, tekstach, superbohaterach i nazwie zespołu. Niestety, geneza nazwy wciąż pozostaje dla mnie tajemnicą i nie pomógł nawet swoisty szantaż, bowiem zespół chętnie przystał na to, że sama wymyślę historię na ten temat. Nie zrobię tego. Poczekam, aż nadejdzie dzień, kiedy opowiedzą o tym sami.

musicis.pl: Jak to wszystko się zaczęło? Sędziszów Małopolski był (i jest) zbyt mały, więc i zbyt nudny, podejrzewam, w Waszych poprzednich projektach/kapelach nie działo się to, czego byście chcieli i? Spotkaliście się przypadkiem, gdzieś na ulicy, postanowiliście założyć zespół, później przypadkiem, na innej ulicy, spotkaliście Jacka Szabrańskiego, ten stwierdził, że wyprodukuje Wasz album i oto są Najmniejsze przeboje?

Marcin Dyło: Pochodzimy z małej miejscowości, gdzie każdy każdego zna. Znaliśmy się już. Ja z Piotrkiem graliśmy wcześniej w innym zespole, Andrzej i Piotrek to bracia, Piotrek z Arkiem grali jeszcze w innym zespole. Wreszcie Piotrek zebrał to wszystko w całość i tak powstała Łagodna Pianka.

Z producentem było natomiast tak, że graliśmy koncert w Krakowie, na festiwalu DachOOFka. Po tym występie otrzymaliśmy zaproszenie na koncert w stolicy od człowieka, który jest obecnie naszym menadżerem. Z kolei po warszawskim występie otrzymaliśmy ofertę współpracy od obecnego na nim Jacka Szabrańskiego, współwłaściciela Wytwórni Krajowej, który zaproponował, że wyprodukuje nasz album.

musicis.pl: W Radiowej Czwórce, podczas wywiadu, Piotr powiedział, że Łagodna Pianka lubi śpiewać o wspomnieniach z dzieciństwa. Czy wszystkie Wasze teksty inspirowane były właśnie dzieciństwem?

Piotr Jabłoński: Na pierwszej płycie tak, na kolejnej będzie inaczej.

musicis.pl: Na drugiej płycie Łagodna Pianka spoważnieje?

Andrzej Jabłoński: Nie zdradzimy tego jeszcze.

musicis.pl: Wasze teksty są wciągającymi historiami. Słowami bawicie się jak mało kto. Tekst do Superbohatera jest, moim zdaniem, rewelacyjny i trudno mi uwierzyć w to, że jest dziełem przypadku…

Arkadiusz Łyszczak: To nie jest wynik przypadku. Któregoś razu, kiedy siedzieliśmy nad tekstami, spędziliśmy trzy godziny nad jednym wersem, właśnie do Superbohatera. Przez te trzy godziny zmieniliśmy tylko dwa słowa.

Piotr Jabłoński: Z kolei piosenkę pt. Chłopczyk i ulubiona piłeczka zaśpiewałem całą na próbie, bez pisania tekstu. I niczego w niej później nie zmieniliśmy.

musicis.pl: Kto pisze teksty?

Arkadiusz Łyszczak: To jest praca zbiorcza.

Piotr Jabłoński: Pomysły na teksty są moje.

Andrzej Jabłoński: Piotrek przynosi pomysł, ma konkretną wizję, przeważnie dobrą – wszystkim się to podoba. Miewa drobne problemy z ubraniem tego w odpowiednie słowa, by móc to zaśpiewać, więc wspólnie uzupełniamy teksty.

musicis.pl: Czy Wasza twórczość to żart? Czy świadomy zabieg?

Arkadiusz Łyszczak: Nie, nie robimy sobie jaj. Dobrze się przy tym bawimy, ale nie robimy sobie jaj, nie jesteśmy kabareciarzami.

Marcin Dyło: I na pewno nikogo nie udajemy – jesteśmy sobą.

Piotr Jabłoński: To nie jest pastisz.

musicis.pl: Kiedy ukaże się Wasz kolejny album?

Arkadiusz Łyszczak: Pierwsza połowa 2014 roku – taki jest plan.

musicis.pl: Druga płyta również będzie popowa?

Piotr Jabłoński: Będzie na niej więcej melodii.

Andrzej Jabłoński: Druga płyta będzie bardziej rockowa, moim zdaniem.

musicis.pl: A Wy tak w ogóle gracie pop czy rock?

Arkadiusz Łyszczak: Proste, że gramy pop.

Marcin Dyło: Gramy pop.

Nie ma więcej wpisów