music is ... muzyka z najlepszej strony.

DJ Tonka: Oldskoolowa euforia powróci

DJ Tonka / mat. prasowe

DJ Tonka / mat. prasowe

DJ Tonka to house’owa ikona sceny klubowej na świecie już od lat 90. Jest autorem zarówno bardziej undergroundowych produkcji z nurtu szeroko rozumianej house music (latino-, disco-, hip-house), jak i ponadczasowych tanecznych klasyków – wymienić warto tu chociażby She Knows You, Don’t Be Afraid to Let Yourself Go. Remiksował artystów pokroju Erica Morillo, Salt’n'Pepa, Moodymanna. Jego euforyczne, nacechowane pozytywnym brzmieniem produkcje tkwią głęboko w korzeniach tej muzyki. Thomasa-Rene Gerlacha spotykam tuż przed jego występem w warszawskim Mono Barze.

musicis.pl: Coraz częściej grywasz, jako DJ, imprezy w Polsce. Jak do tego doszło? Pamiętasz swój pierwszy występ tutaj?

DJ Tonka: Właściwie zawsze chyba grywałem w Polsce, odkąd tylko pamiętam. Myślę, że chodzi tu właśnie o muzykę, melodię i całe to brzmienie, które charakteryzuje mój styl. Były wprawdzie fazy, gdy grałem więcej techno czy breakbeatu, ale zawsze było tam wiele elementów szalenie melodyjnych – mój gust muzyczny trafiał i trafia w gust Polaków i reprezentantów całej Europy Wschodniej.

musicis.pl: Dwie ostatnie imprezy w Warszawie, w klubie 55 i Temacie Rzeka, były olbrzymimi sukcesami ze względu na wielką frekwencję i żywiołowe reakcje publiczności. Co za tym stoi? Czy nostalgia za euforycznymi brzmieniami oldskoolowymi, czy może współcześni klubowicze są po prostu zmęczeni monotonią minimal techno?

DJ Tonka: Właściwie mógłbym to ująć bardziej indywidualnie, bądź z niemieckiego punktu widzenia. Otóż w Niemczech bardzo rośnie w siłę scena deep-house. Są to wprawdzie często dobre nagrania, świetnie wyprodukowane, ale one mnie kompletnie nie poruszają, nie ujmują. Lubię muzykę, które mnie w jakiś sposób motywuje, nakręca. Dlatego wolę posłuchać indie-rocka, muzyki filmowej czy jazzu, aniżeli przewidywalnego deep house’u. Jeśli już, to ewentualnie prekursorów takiego brzmienia jak Blaze czy Larry Heard / Mr Fingers. Tak, ta muzyka potrafi otwierać dla słuchaczy pewne bramy, które zaprowadzą ich być może w kierunku innej muzyki house czy garage. Z drugiej strony mamy popowe, komercyjne produkcje jak te od Davida Guetty i całego nurtu EDM. Przeciwwagą dla tego brzmienia ma być właśnie deep house: wszystko wolniejsze, bardziej zdystansowane. Ale takie rozgraniczenie jest moim zdaniem nazbyt proste. Ludzie potrzebują muzyki tanecznej, która da im radość i przyjemność na parkiecie. Jeśli Guetta króluje na listach przebojów, nie oznacza to, że trzeba robić coś dokładnie odwrotnego. Europa od razu postawiła się w kontrze do tej muzyki. A moje produkcje też są raczej bardziej popowe, ale ja mam w sobie te korzenie kultury house – to, co mnie przez lata kształtowało, edukowało.

musicis.pl: Daft Punk na swoim debiutanckim albumie Homework, w utworze Teachers wymienili m.in. Ciebie wśród innych bohaterów i klasyków sceny house, którzy kształtowali ich muzyczną świadomość. Którzy z pozostałych wymienionych są twoim zdaniem nadal żyjącymi legendami?

DJ Tonka: Jest wciąż bardzo wielu! Wspomniałem wcześniej Larry’ego Hearda, do tego ta cała klasyczna liga techno z Detroit: Jeff Mills, Derrick May, Kevin Saunderson, Juan Atkins. Ja sam słyszałem dziś klasyk Big Fun w barze szybkiej obsługi!

musicis.pl: A tu wcześniej na parkiecie leciało Good Life Inner City!

DJ Tonka: Właśnie. Dla mnie ta tzw. pierwsza generacja techno jest szalenie istotna. A potem pojawili się nowi, ludzie jak MK czyli Marc Kinchen, Carl Craig – to wszystko są ludzie, którzy kładli kamienie węgielne tej muzyki i są moją nieustająca inspiracją. Do tego również mój przyjaciel i współpracownik, Ian Pooley, który miał wpływ na moje późniejsze brzmienie. W każdym razie, jeżeli mówimy o legendach, to jest to całe Chicago house i Detroit techno. Jestem wielkim fanem brzmienia DJ-a Steve Silk Hurley’a! Tu wchodzimy w rejony jackin’ i vocal house. Tak, to są ludzie z którymi mam wiele wspólnego.

musicis.pl: A co sądzisz o ostatniej płycie Daft Punk? Love it or hate it?

DJ Tonka: Właściwie nadal nie przesłuchałem tej płyty do końca i wyczerpująco. Mam ją wciąż w samochodzie. Płyta jest w zasadzie dobra, bardzo ciekawie skonstruowana i ma bezpośrednie odniesienie do złotego okresu disco. Mam dla Daft Punk wiele szacunku, robią swoje rzeczy, poszli w pewną stronę która jest ich własnym wyborem.

musicis.pl: Twoja współpraca z Ianem Pooley’em wygasła, poszliście oddzielnymi drogami. Czy możliwa jest ponowna muzyczna kooperacja jak za dawnych czasów?

DJ Tonka: Współpraca nie jest co prawda planowana, ale jesteśmy w ciągłym kontakcie. Ian ma teraz trochę inne gusta muzyczne. Ale mimo że on idzie bardziej w kierunku deep house, jest wciąż wiele punktów przecięcia. Obaj przepadamy za oldskoolowym UK garage, imprezowymi bangerami piano-house. Rozmawiając podpytujemy się: słyszałeś to, znasz tego itd.

musicis.pl: Spotykacie się jeszcze czasami?

DJ Tonka: Rzadko, ale bardzo często telefonujemy do siebie.

musicis.pl: Przez ostatnie lata pracowałeś z różnymi artystami produkując nagrania bądź remiksy. Wymieńmy tu chociażby Salt’n'Pepa, B-52′s, Colonela Abramsa, Full Intention czy K-Klass. Czy nigdy nie czyniłeś zakusów, by wyprodukować komuś cały album? Może komuś z obszaru muzyki popowej?

DJ Tonka: Dobre pytanie. Właściwie nie było takich propozycji. A ja pracowałem jako producent i DJ. Gdybym chciał być muzykiem, pewnie występowałbym po prostu z instrumentem. By produkować dla ludzi ze świata pop, trzeba przebywać w pewnych kręgach, a ja tego nie robiłem. Poza tym, faktem jest, iż muzycznie jestem raczej samotnikiem, chodzę własnymi drogami.

musicis.pl: W listopadzie tego roku hymn muzyki house Look Right Through Storm Queen w oficjalnym remiksie MK (Marc Kinchen) po trzech latach funkcjonowania w muzycznym undergroundzie, stał się nr 1 na brytyjskiej liście przebojów. W latach 90. takie przedzieranie się kultury tanecznej do mainstreamu było znacznie częstsze. Co o tym sądzisz?

DJ Tonka: Nie miałem pojęcia o tym fakcie, nie słyszałem o tym. Tak czy inaczej, zawsze ceniłem talent MK. Nawet dziś planuję zagrać kilka jego produkcji, zarówno starych, jak i nowych. Co ciekawe, nie wszystkie idą w kierunku zredukowanych wersji dub, są bardziej zorientowane na typowy party/uplifting house. Cała masa euforycznych brzmień piano-house itd. Tak, nawet te wszystkie produkcje deep-house’owe potrafią otwierać ludziom uszy na muzykę house. A produkcje zespołów jak Disclosure to bardzo dobra rzecz. Młodzi ludzie, którzy przybliżają te wszystkie brzmienia, harmonie, tworząc z pozoru starą muzykę przy pomocy nowego sprzętu. Ja sam na imprezach nie chcę jedynie odgrzewać starych rzeczy, ale mieszać je z nowymi dobrymi.

musicis.pl: Czy odnoszące znaczące sukcesy płyty i nagrania artystów takich jak Hercules & Love Affair, Manhooker, Disclosure odwołujące się w swej strukturze do lat 90. mają szansę przyczynić się do wskrzeszenia tego brzmienia?

DJ Tonka: Zdecydowanie tak. Ja sam w moim labelu Tonka Tunes wydam właśnie nowy kawałek, który jest w prostej linii inspirowany tymi latami. Obojętnie, gdzie go zagram, panuje szał na parkiecie, wszyscy mnie o niego pytają. Może powstaną też nowe utwory z wokalami, 15-20 nowych utworów jest już w zasadzie gotowych.

musicis.pl: Twoja nowa produkcja, remix nagrania So Bad duetu AM2PM (polska wokalistka Alec Sun Drae i DJ Mark Kye) zdobywa coraz większe uznanie i jest już grywana na parkietach całego świata. Kto z was miał właściwie pomysł, by ten właśnie remix brzmiał dokładnie jak Twoje dawne utwory?

DJ Tonka: Nie było tu żadnych założeń, nic nie było z góry narzucone. Ja zostałem zagadnięty przez ich promotora i sam stwierdziłem: czemu do tej pory nie remiksowałem nikogo z Polski? Tyle tutaj przecież gram. Oryginalna wersja So Bad była bardzo surowa, bardzo techniczna, więc pomyślałem, ze trzeba tu zrobić coś odmiennego, typowe brzmienie starej szkoły, bardzo imprezowo. Świadomie zrobiłem to nowocześnie, zachowując styl tamtego czasu. To trochę moja misja, by przybliżać młodym słuchaczom to dawne brzmienie.

musicis.pl: Na początku roku 2013 zapowiadałeś nowy edit swojego klasyka She Knows You. Do wydania tego singla jednak nie doszło. Dlaczego?

DJ Tonka: Obiecuję ten nowy remiks od lat, na każde lato! Właściwie skupiłem się ostatnio na świeżym materiale, nowych utworach. Nie chciałbym tu zabrzmieć arogancko, ale właściwie jest tak, że pewne rzeczy brzmią dobrze i trudno zrobić je lepiej – tak jest na singlu She Knows You. Miałem już wiele propozycji i konkretnych nowych interpretacji tej piosenki, ale szczerze mówiąc, wolę to zrobić sam, gdy przyjdzie ku temu właściwy czas. She Knows You revisited 2014 nadejdzie. Najpierw jednak pojawi się moja nowa EP.

musicis.pl: Hegemonia nurtu deep-house w klubach jest niezaprzeczalnym faktem. Czy wciąż wierzysz na powrót brzmień tzw. uplifting house? Czy czasy italo-house, US garage bądź disco-house minęły? A może pojawienie się bardziej mrocznych trendów jak dubstep jest po prostu znakiem naszych czasów?

DJ Tonka: Właściwie nie da się tu odpowiedzieć jednym zdaniem. A może jednak ? Wszak w muzyce i sztuce jest tak jak w świecie mody: jeśli jest coś dobrego, to to powraca. Musi powrócić.

musicis.pl: Jakie są Twoje ulubione utwory roku 2013?

DJ Tonka: Nie wyróżniałbym utworów, raczej artystów i zjawiska. Zdecydowanie Disclosure. Poza tym bardzo wiele się dzieje, dużo obiecujących muzycznych przedsięwzięć. Każde pokolenie ma swoje ulubione nurty muzyczne. Teraz może powróci speed garage. Ja sam sporo będę wydawał, nie tylko stricte house’owe rzeczy, również w kierunku disco i boogie. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Na pewno będzie melodyjnie, lubię słuchać wykonawców, którzy wiedzą czym jest melodia i harmonia w muzyce. Dobrym przykładem jest tu komercyjna gwiazda Avicii: on ma dobre harmonie, ma własny styl. Ja nie grywam takiej muzyki, ale trzeba oddać sprawiedliwość, że robi to dobrze, w przeciwieństwie do swoich nieudolnych naśladowców.

musicis.pl: Swedish House Mafia czy house gangster DJ Sneak?

DJ Tonka: Spotkałem ostatnio DJ-a Sneaka na Ibizie. Słuchałem jak gra w Cafe Mambo. Nazywany jest Mr. Groove i on faktycznie niesamowicie czuje rytm, wibrację muzyki house. Swedish House Mafia – pierwsze produkcje – tak, późniejsze – absolutnie nie.

musicis.pl: Detroit czy Chicago?

DJ Tonka: Zdecydowanie jednak Chicago.

musicis.pl: Berlin czy Monachium?

DJ Tonka: Frankfurt! Tak, mam wiele wspólnego z estetyką Rhythm Is a Dancer, grywałem w klubie Omen, pamięć o Torstenie Fenslau i całej tej scenie frankfurckiej pozostawiła trwałe ślady w mojej głowie. Ale potem pojawiła się scena Electro Body Music i italo disco. Zresztą stąd czerpała i scena techno.To zawsze odbywa się na zasadach dawania i brania, inspirowania się. House is a feeling!

musicis.pl: Kogo z artystów, którzy do tej pory nie prosili Cię o reinterpretacje, chciałbyś zremiksować?

DJ Tonka: Pet Shop Boys, Madonna, Depeche Mode! Chętnie zrobiłbym re-edit singla Opportunities Pet Shop Boys.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...