Natalia Oreiro kojarzona jest przede wszystkim z telenowelami, namiętnie oglądanymi przez całe rodziny kilkanaście lat temu. Polskiej publiczności/widowni najbardziej znana jest z serialu Zbuntowany anioł i ten obraz najbardziej chyba utkwił w jej pamięci. Dużo mniej osób kojarzy tę urugwajską artystkę z jej muzyczną karierą. Stąd pewnie reakcja w postaci ironicznego uśmiechu, której doświadczali sprzedawcy biletów na jej pierwszy polski koncert.

Aktorka i piosenkarka wystąpiła 14 grudnia we wrocławskiej Hali Orbita, gdzie – mimo niezbyt wysokiej frekwencji – dała imponujące show, któremu towarzyszyło wiele pozytywnych emocji. Artystka okazała polskiej publiczności wiele serdeczności i ciepła. W trakcie koncertu wiele razy używała polskich zwrotów i pozowała do zdjęć. Doceniła również starania swoich fanów – każdy otrzymany prezent pokazywała najpierw wszystkim uczestnikom wydarzenia, a później starannie odkładała w jednym miejscu, natomiast duże kartonowe serce wyklejone zdjęciami fanów zwyczajnie wycałowała.

Natalia Oreiro we WrocławiuPubliczność nie była jej dłużna. Tego, co działo się w Hali Orbita, mogłoby pozazdrościć Natalii Oreiro wielu artystów, którzy odwiedzili Polskę. Fani aktorki i piosenkarki znali teksty niemal wszystkich piosenek, w górze wachlowały różnej wielkości serca, powiewały flagi, a ponadto, ludzie dali się również porwać latynoskim rytmom, prezentując popis swoich tanecznych umiejętności.

Podczas występu Natalii zabrzmiały jej największe hity. Artystka rozpoczęła od najbardziej znanego przeboju, czyli Cambio Dolor. Nie zabrakło także Tu Veneno, Que Si, Que Si, Vengo Del Mar czy Me Muero De Amor.

Całość miała bogatą oprawę wizualną. Za zespołem wyświetlane były wizualizacje, które w przerwach, kiedy Natalia wybiegała za kulisy, by zmienić kolejną kreację, zastępowały jej teledyski, nagrania z garderoby czy prób zespołu. To wszystko sprawiło, że sobotni wieczór był bardzo udany.

Można zatem było uśmiechać się pod nosem na dźwięk jej nazwiska albo pójść na koncert i dobrze się bawić. Część nie zrobiła tego być może ze wstydu. Inni zapewne ze względu na wysokie ceny biletów. Wielu natomiast żałuje, że ich tam nie było. Oby mieli okazję to jeszcze nadrobić, bo nieobecni stracili świetny, pełen energii i radości występ.

Nie ma więcej wpisów