music is ... muzyka z najlepszej strony.

Kari

KARI Wounds And Bruises

data premiery: 2013-12-03
wytwórnia: Nextpop

ocena autora recenzji:
ocena czytelników: 59 głosów
oceń ten album
Oceń album
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
ok

Pamiętam jak dwa lata temu recenzowałem jej debiutancki album do Magazynu Exklusiv, później przeprowadziłem wywiad wideo, który nigdy się nie ukazał, a następnie nawiązałem z nią niesamowitą więź. Z perspektywy czasu śmiało mogę stwierdzić, że KARI to niesamowita osoba i artystka. W 100% udowodniła to na swojej najnowszej płycie zatytułowanej Wounds And Bruises.

Na Daddy Says I’m Special pokazała, że nosi w sobie skandynawskiego ducha i że jak nikt innym w tym kraju potrafi zahipnotyzować swoimi dźwiękami publiczność. Mimo że trudno było jej się wedrzeć w rozkapryszony mainstream od samego początku miała jasno sprecyzowane plany – ona swoją muzyką chce wprowadzić zupełnie nową jakość i świeżość na rodzimym rynku muzycznym. Nie lubi łatwych, zgrabnych melodii, a wręcz uwielbia eksperymentować. Pamiętam pierwsze spotkanie KARI i Michała Trzcińskiego z Bueno Bros. Od pierwszych chwil widziałem niesamowitą wieź pomiędzy tymi muzykami. Już wtedy wiedziałem, że Kari zacznie małymi kroczkami podążać w stronę elektronicznych dźwięków.

I oto po prawie dwóch latach od tego spotkania otrzymujemy album nasiąknięty elementami muzyki elektronicznej. Płytę, która po raz kolejny pokazuje jak ogromny potencjał kompozytorski drzemie w tej dziewczynie i jak bardzo jest w tym profesjonalistką. Na Wounds And Bruises znajdziecie dziewięć utworów określających mistyczną krainę KARI. Tutaj nic nie dzieje się przez przypadek, wszystko jest skrzętnie zaplanowane – i taki właśnie jest ten album, dokładnie przemyślany, zaplanowany i znakomicie nagrany.

I Am Your Echo - utwór otwierający najnowszy album KARI pokazuje, że artystka jest w pełni świadoma, tego co w muzyce alternatywnej aktualnie jest w panujących trendach. Według mnie to najlepszy kawałek jaki powstał w tym kraju na przełomie kilku lat. Zjawiskowe wokalizy, przeszywające bębny i KARI, której głos przeszywa w tym numerze na wskroś – przy każdym odsłuchu mam ciarki.

Hurry Up pamiętam jeszcze z czasów, kiedy KARI koncertowała ze swoją debiutancką płytą. Wtedy był to jeszcze szkic utworu, a dziś otrzymujemy nacechowany przeróżnymi dodatkami kawałek, którego bębny sprawiają o zawrót głowy. Po raz kolejny bębny – to one nadają rytm tej płycie i to one sprawiają, że jest taka buńczuczna.

Na krążku Wounds And Bruises znajdziecie same muzyczne perły, wspominany już I Am Your Echo czy Hurry Up, ale także I Surrender czy Fireproof czy islandzko brzmiący Eliah. Tutaj nie ma złego momentu, kiepskiego utworu. Otrzymujemy album idealnie dopracowany i skrojony na miarę albumu roku 2013. Miło popatrzeć i posłuchać, jak wielką zmianę przeszła Kari Amirian, aby stać się KARI. Duma rozpiera mnie jeszcze bardziej, bo mogłem przez chwilę uczestniczyć w tym procesie przemiany. Test tzw. drugiej płyty zdany na 5+, a ja już nie mogę się doczekać, aż usłyszę ten materiał na żywo. Podejrzewam, że ciarki będą towarzyszyć publiczności przy każdym nowym numerze.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...